Reprezentująca barwy amerykańskiego zespołu Brooklyn FC Ana Maria Marković pochodzi z Chorwacji. Starcie swoich rodaków z reprezentacją Portugalii na mundialu śledziła wspólnie z życiowym partnerem, który jest Portugalczykiem. Przed pierwszym gwizdkiem atrakcyjna sportsmenka opublikowała w mediach społecznościowych humorystyczny wpis, zamieszczając fotografie zakochanych w strojach narodowych swoich kadr. "Ktoś będzie chyba musiał spać na kanapie" - napisała.
Grający na pozycji obrońcy Tomas Ribeiro, prywatnie wybranek Chorwatki, po pełnym zwrotów akcji meczu świętował sukces swojej narodowej drużyny. Decydujące trafienie zapisano na konto Gonçalo Ramosa, co zapewniło Portugalii udział w kolejnej fazie turnieju. W doliczonym czasie gry reprezentanci Chorwacji umieścili piłkę w siatce, jednak po drobiazgowej interwencji sędziów wideo, arbiter główny odgwizdał pozycję spaloną.
Rozstrzygnięcie korzystne dla Portugalii oraz szeroko dyskutowana sytuacja z nieuznanym golem wywołały stanowczą reakcję Any Marii Marković. Piłkarka faktycznie wykazała się bezkompromisowością i wyprosiła ukochanego z sypialni. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, portugalski defensor został zmuszony do posłania sobie posłania na salonowej sofie.
Oprócz występów na zielonej murawie, Ana Maria Marković rozwija również karierę w branży modelingowej, a jej profil na Instagramie zgromadził rzeszę 2,7 miliona obserwatorów. Urodzona na terenie Szwajcarii zawodniczka określa się mianem prostej dziewczyny z Zurychu, która realizuje swoje ambicje za oceanem. Swoje umiejętności piłkarskie szkoliła w młodzieżowych zespołach Zurichu, a w seniorskiej karierze broniła barw Grasshoppers, Bragi, Damaiense, by ostatecznie trafić do ekipy z Nowego Jorku.