Matka nie żyła od 6 lat, a on nadal ją przebierał! Chciał odzyskać dom i brać jej pieniądze

2026-09-11 16:55

To opowieść przypominająca amerykański thriller. Mieszkaniec Brooklynu przez wiele lat symulował, że jego zmarła matka żyje. Ubierał damskie ciuchy, nosił blond perukę, robił makijaż i odwiedzał urzędy, by przedłużać jej dokumenty. Wszystko dla przejęcia jej pieniędzy i walki o przepadły rodzinny majątek.

Ulica w Brooklynie z widokiem na most Manhattan. Na miniaturze Thomas Prusik-Parkin w peruce. Historię opisuje Eska.
Autor: Department of Motor Vehicles, Wirestock Creators/Shutterstock/ Shutterstock

Irene Prusik odeszła w 2003 roku. Jednak Thomas Prusik-Parkin, jej syn, nie akceptował faktu, że ich brooklińska nieruchomość przepadnie. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Onet, który cytuje zachodnie media, mężczyzna zainicjował skomplikowaną intrygę, udając, że kobieta nadal funkcjonuje w świetle prawa.

Thomas Prusik-Parkin stracił dom i wpadł na szalony pomysł

Jeszcze za życia Irene przekazała budynek synowi. Thomas zaniedbał jednak płatności związane z utrzymaniem posiadłości, co doprowadziło do licytacji komorniczej i zbycia obiektu.

Wówczas zapoczątkował on niebywały proceder. Sfałszował akty zgonu matki i zaczął posługiwać się jej tożsamością. Występując rzekomo w jej imieniu, kwestionował w sądzie prawa nabywców do domu.

W działaniach wspierał go Mhilton Rimolo, odgrywający rolę krewnego rzekomo żyjącej Irene, co miało uwiarygodnić całą opowieść przed światem.

Blond peruka, makijaż i kobiece stroje

Jednak najbardziej szokującym aspektem oszustwa okazało się fizyczne wcielanie się Thomasa w zmarłą.

Nosił perukę, damską garderobę, mocny makijaż oraz olbrzymie okulary. Dbał o odpowiedni manicure i naśladował zachowania seniorki. W skrajnych momentach wspomagał się nawet butlą tlenową.

Rok 2009 to apogeum jego zuchwałości. Wtedy pojawił się w Department of Motor Vehicles (nowojorskim wydziale komunikacji), stylizowany na Irene, chcąc zaktualizować jej prawo jazdy. Kamery bezlitośnie utrwaliły to zdarzenie.

Onet, bazując na doniesieniach z USA, wskazuje, że na monitoringu zamiast staruszki dostrzeżono blisko pięćdziesięcioletniego mężczyznę w blond włosach i kobiecym rynsztunku. Analogiczne fakty opisywała również amerykańska prasa.

Tysiące dolarów dla "żyjącej" zmarłej

Za wszystkim krył się lukratywny motyw. Prusik-Parkin bez skrupułów pobierał świadczenia zmarłej, w tym z Social Security oraz z tytułu dopłat do mieszkań.

Prokuratura w USA oceniła jego nielegalne wpływy na przeszło 100 tysięcy dolarów. Z kolei biuro amerykańskiego inspektora generalnego Social Security Administration poinformowało o wyłudzeniu samej emerytury na ponad 44 tysiące dolarów.

Czas upływał, a liczba spreparowanych dokumentów rosła. W końcu strony uwikłane w batalię sądową o dom nabrały podejrzeń co do tożsamości rzekomej Irene.

Śledczy organizują spotkanie

Zdesperowani w 2009 roku detektywi przygotowali konfrontację, żądając obecności rzekomej staruszki.

Zjawil się Thomas, oczywiście ucharakteryzowany na matkę. Miał na sobie makijaż, damskie ciuchy i perukę. Towarzyszył mu Rimolo. Służby zyskały stuprocentową pewność, że to maskarada.

Mężczyzna został wkrótce aresztowany. Oskarżono go między innymi o oszustwa, fałszowanie dokumentacji oraz kradzież. Jego wspólnik również trafił przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

Wyrok sądu na Brooklynie. Ława przysięgłych bez litości

Batalia sądowa Prusik-Parkina toczyła się w 2012 roku na Brooklynie. Śledczy zademonstrowali ogrom dowodów – papiery, nagrania wideo i zdjęcia, na których 50-latek kreował się na Irene.

Oskarżony nie negował, że upodabniał się do rodzicielki, jednak bronił się, twierdząc, że wszystko robił wyłącznie po to, by ratować rodzinną ojcowiznę.

Przekonania te odrzuciła ława przysięgłych. W maju 2012 r. uznano go winnym zarzucanych mu kradzieży i wyłudzeń.

Niedługo potem ogłoszono wyrok. Prusik-Parkin spędzi za kratkami od niespełna 14 do aż 41 lat. Wcześniej odsiedział już blisko 3 lata w areszcie, o czym donosił amerykański inspektor generalny.

Jego pomocnik, Mhilton Rimolo, poszedł na ugodę, przyznał się do części winy i trafił do więzienia na trzy lata.

Pokój Zbrodni - Wjechał w małżeństwo samochodem, przycisnął ofiary do ściany. Sąd potraktował go łagodnie

Rolki