Spis treści
- PGE Narodowy będzie miejscem historycznego pojedynku o tytuł mistrza Europy w driftingu, a w klasyfikacji generalnej dominuje dwóch reprezentantów Polski.
- Piotr Więcek i Paweł Korpuliński są głównymi pretendentami do końcowego zwycięstwa, jednak ich przewaga nad irlandzkimi rywalami wynosi tylko 22 punkty, co zwiastuje ogromne emocje.
- Przekonaj się, czy przy wsparciu pełnych trybun i dodatkowych atrakcjach, takich jak pokazy bolidów F1, Polacy zdołają utrzymać przewagę i zapewnić krajowi podwójny triumf.
Piotr Więcek i Paweł Korpuliński walczą o tytuł mistrza Europy
Tegoroczny wielki finał Red Bull Drift Masters zapowiada się niezwykle emocjonująco. Pierwszy raz w dziejach tego cyklu do decydującego starcia jako najpoważniejsi faworyci przystępuje dwóch reprezentantów Polski. Na czele zestawienia znajduje się zdobywca pięciu tytułów mistrzowskich Piotr Więcek, który zgromadził 436 punktów, a tuż za jego plecami plasuje się znakomicie spisujący się w tym sezonie Paweł Korpuliński z dorobkiem 414 oczek. Oznacza to, że rywalizacja o tytuł najlepszego driftera na Starym Kontynencie rozegra się przed naszą publicznością.
Przeczytaj także: Robert Korzeniowski kandyduje na prezesa PKOl. Ostre słowa o Radosławie Piesiewiczu
- Tegoroczny finał będzie wyjątkowy również z historycznego punktu widzenia. To sprawia, że walka o miano najlepszego driftera Europy rozstrzygnie się na PGE Narodowym, przed polską publicznością
Różnica między prowadzącą dwójką wynosi zaledwie 22 punkty, co powoduje, że najmniejszy błąd może mieć ogromne znaczenie. Dla Korpulińskiego to doskonała okazja, aby po raz pierwszy w karierze sięgnąć po mistrzostwo, podczas gdy Więcek ma szansę na umocnienie swojej pozycji legendy tego sportu. Obaj zawodnicy mają pełną świadomość stawki.
- Przyjeżdżamy do Warszawy jako liderzy, ale bez gwarancji spokojnego finału. Na PGE Narodowym przygotowano techniczny, ciasny tor, na którym każdy centymetr ma znaczenie
Conor Shanahan i James Deane wciąż w grze o mistrzostwo
Mimo prowadzenia w klasyfikacji, Polacy muszą mieć się na baczności. Ich ewentualne błędy z pewnością zechcą wykorzystać znakomici zawodnicy z Irlandii. Matematyczne szanse na triumf zachowują wciąż trzeci w zestawieniu Conor Shanahan (370 punktów) oraz zajmujący czwarte miejsce James Deane (337 punktów). Ich pogoń za liderami zwiastuje niesamowicie wyrównaną walkę do samych zawodów.
Na tym nie koniec emocji. Jednocześnie trwa zacięta rywalizacja w klasyfikacji państw (Nations Cup). Polska, mająca 866 punktów, stara się dogonić liderującą Irlandię (953 punkty). Jeśli cała nasza reprezentacja, do której należy również Jakub Przygoński, zaprezentuje się z bardzo dobrej strony, możemy świętować podwójny sukces.
Pokazy bolidów F1 atrakcją Red Bull Drift Masters
PGE Narodowy wypełni się niesamowitą atmosferą. Według informacji przekazanych przez organizatorów z 50 tysięcy dostępnych biletów rozeszło się już ponad 95 procent, co zwiastuje pełne trybuny. Oprócz głównych zawodów przygotowano również dodatkowe punkty programu, które uświetnią wydarzenie.
Niewątpliwie jedną z największych atrakcji będą pokazowe przejazdy bolidów Formuły 1. Na arenie pojawią się dwa pojazdy z mistrzowskiego zespołu Red Bull Racing, konkretnie model RB7 z 2011 roku. Ich kierownicę chwycą dawni uczestnicy wyścigów F1: Christian Klien oraz Patrick Friesacher. To wspaniała wiadomość dla pasjonatów motoryzacji i pewność doskonałej rozrywki.