Spis treści
Trening z gwiazdami Harlem Globetrotters
Piątkowe warsztaty dla łódzkich uczniów poprowadzili Mark „Splash” Blount oraz Paweł „Dazzle” Kidoń. Ten drugi to pierwszy Polak i obecnie jedyny Europejczyk w amerykańskiej drużynie. Młodzież ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego Marcina Gortata mogła na żywo podziwiać imponujący drybling oraz skomplikowane sztuczki z piłką. Sportowcy pokazali, jak można bawić się koszykówką na najwyższym poziomie.
Po prezentacji koszykarskich umiejętności zawodnicy przeprowadzili profesjonalną rozgrzewkę. Następnie rozegrali krótki, pokazowy mecz z chętnymi uczniami. Ogromny entuzjazm wzbudził celny rzut „Splasha” oddany tyłem zza połowy boiska. Na zakończenie spotkania gwiazdy parkietu rozdawały autografy i pozowały do pamiątkowych zdjęć.
– Wyciągamy z koszykówki to, co najlepsze. Podczas naszych pokazów robimy efektowne akcje, wsady, zwody – wszystko, co tylko można zrobić z piłką. Uwielbiam zajęcia z dziećmi i młodzieżą, bo sprawianie im frajdy to najlepsza część tej roboty. Nasza drużyna jest wyjątkowa z uwagi na interakcję z publiką, czego nie ma na tradycyjnych meczach koszykówki. Dlatego to uwielbiam i czuję, że to jest idealne miejsce dla mnie – powiedział PAP Kidoń.
Jak oceniają pokaz młodzi koszykarze?
Goran El-Ward, przyszłoroczny maturzysta, ocenił wydarzenie jako doskonałe show. Była to dla niego szansa na obserwację profesjonalistów w akcji. Według niego spotkanie stanowiło świetną okazję do spojrzenia na sport z zupełnie innej perspektywy. Mimo widowiskowego charakteru warsztatów uczeń przyznał, że osobiście preferuje tradycyjną formę rozgrywek.
Młody zawodnik podkreślił, że takie akcje znakomicie promują koszykówkę wśród młodzieży. Chwalił umiejętność zaangażowania publiczności przez amerykańskich sportowców. Zauważył jednak, że w klasycznej odmianie tego sportu również niezbędne są wysokie umiejętności techniczne. Spotkanie w Łodzi na długo pozostanie w pamięci wszystkich uczestników wydarzenia.
– To znakomita promocja tej dyscypliny, bo chłopaki potrafią zaangażować publiczność. To było fajne doświadczenie, ale sam wolę tradycyjną koszykówkę. Trzeba pamiętać, że w niej również bardzo liczą się umiejętności techniczne – zaznaczył w rozmowie z PAP.
Kariera Polaka w Stanach Zjednoczonych
Paweł Kidoń pochodzi z niewielkiej miejscowości Zubrzyca Dolna, położonej niedaleko Zakopanego. W legendarnej drużynie „Czarodziejów z Harlemu” występuje nieprzerwanie od ośmiu lat. Dla łódzkiej młodzieży spotkanie z rodakiem było niezwykle inspirującym doświadczeniem. Polak udowadnia, że determinacją można osiągnąć międzynarodowy sukces w sporcie.
Już w październiku słynny zespół zawita do naszego kraju na dłuższą wizytę w ramach jubileuszowej trasy. Harlem Globetrotters zaplanowali występy w ośmiu polskich miastach z okazji setnej rocznicy powstania drużyny. Kibice będą mieli niepowtarzalną okazję, by zobaczyć unikalne widowisko na własne oczy. Wydarzenie z pewnością przyciągnie tłumy miłośników sportu z całej Polski.
– Jak się dostać do Harlem Globetrotters? Przede wszystkim trzeba być dobrym koszykarzem, ale równie istotne są dodatkowe umiejętności, takie jak triki z piłką, wsady czy efektowne rzuty do kosza. Jeśli ktoś potrafi czarować z piłką, to jest to miejsce właśnie dla niego. Jestem przykładem, że można – skoro mnie z małej miejscowości udało się wylecieć do Stanów Zjednoczonych i grać w tej legendarnej drużynie, to każdy może osiągnąć to, co sobie wymarzy – podkreślił Kidoń, który trzy razy zdobył tytuł mistrza Polski w koszykarskim freestyle'u.