W więzieniu federalnym w Maryland zmarł Aldrich H. Ames - funkcjonariusz CIA uznawany za największego zdrajcę w historii agencji. Jego szpiegostwo na rzecz ZSRR, a później Rosji, doprowadziło do dekonspiracji niemal wszystkich agentów CIA działających w Związku Sowieckim. Jak sam przyznawał, głównym motywem jego działania była chciwość.
"Problemy finansowe" - motyw zdrady
Aldrich Ames wielokrotnie powtarzał, że do zdrady pchnęła go chęć zysku. Podczas przesłuchań po aresztowaniu wprost wyznał, co nim kierowało: "Problemy finansowe, natychmiastowe i ciągłe".
Od 1985 roku szpieg przekazywał Moskwie nazwiska agentów, szczegóły operacji oraz ogromną liczbę danych dotyczących polityki USA. W zamian otrzymał ponad milion dolarów w gotówce, a Sowieci obiecali mu co najmniej dwa kolejne miliony i nieruchomość w Rosji. Już podczas pierwszego spotkania w ambasadzie sowieckiej w Waszyngtonie zainkasował 50 tys. dolarów za ujawnienie tożsamości dwóch agentów.
Jak szpieg tłumaczył swoje czyny?
Mimo że pieniądze były głównym motywem, Ames próbował racjonalizować swoje postępowanie. Twierdził, że jego gotowość do zdrady ukształtowała się na długo przed rozpoczęciem współpracy z Sowietami. Pytany o to, jak mógł narazić na śmierć swoich współpracowników, tłumaczył, że nauczył się rozdzielać swoje myśli i uczucia.
- Mam skłonność do wkładania takich spraw do oddzielnych pudełek, odizolowania uczuć i myśli. Czułem, że sprzedając tych ludzi, wystawiam na ten sam los samego siebie
- mówił.
Ames do końca bagatelizował wyrządzone przez siebie szkody. W jednym z wywiadów ocenił, że jego działalność nie miała wielkiego znaczenia.
- Te wojny szpiegów to poboczny spektakl, który nie miał realnego wpływu na nasze kluczowe interesy bezpieczeństwa
- tłumaczył.
Wobec swoich ofiar zdobył się jedynie na cyniczne oświadczenie: "Osobom w byłym Związku Sowieckim i innych miejscach, które mogły ucierpieć w wyniku moich działań, wyrażam najgłębsze współczucie, a nawet empatię".
Podwójne życie i koniec kariery
Aldrich H. Ames pracował dla CIA łącznie przez 31 lat, oficjalnie pełniąc funkcję urzędnika Departamentu Stanu. W momencie rozpoczęcia działalności szpiegowskiej był w trakcie rozwodu z pierwszą żoną, również pracowniczką CIA, i związał się z Marią del Rosario Casas, która została później jego wspólniczką.
Ames został aresztowany w 1994 roku i skazany na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Jego żona, Rosario, za współudział otrzymała wyrok pięciu lat więzienia. Po czterech latach wyszła na wolność i wróciła do Kolumbii. Ames zmarł w poniedziałek w więzieniu, kończąc jeden z najmroczniejszych rozdziałów w historii amerykańskiego wywiadu.
Polecany artykuł: