Zażądali od surogatki usunięcia ciąży. Kobieta odmówiła!

2026-08-05 12:00

Nietypowy proces w USA! Amerykańska para, która wynajęła surogatkę, zażądała przerwania ciąży po tym, jak u płodu zdiagnozowano wadę serca. Surogatka stanowczo odmówiła, a sprawa trafiła do sądu. Rodzice biologiczni walczą teraz w sądzie o odszkodowanie i chcą podjąć decyzję dotyczącą miejsca porodu.

Ciężarna kobieta trzyma dłonie na brzuchu. Na miniaturze uśmiechnięta surogatka. O sporze w USA przeczytasz na Eska.
Autor: Facebook; Natalia Deriabina/ Shutterstock

Surogatka z Alaski odmówiła aborcji mimo żądań rodziców i wykrycia wady serca u dziecka

W Stanach Zjednoczonych trwa niezwykły proces surogatki z rodzicami biologicznymi dziecka znajdującego się nadal w jej brzuchu. Jak informuje „Daily Mail”, pielęgniarka z Alaski zdecydowała się na rolę surogatki i zgłosiła do wyspecjalizowanej agencji. Samotna matka dwojga dzieci zaszła w ciążę dla pary z Kalifornii. Przebieg ciąży był prawidłowy aż do dwudziestego tygodnia, kiedy to badania ujawniły poważną wadę serca u płodu, ale taką, którą można operacyjnie skorygować po narodzinach. Kobieta znalazła specjalistyczną klinikę w Dallas, która ma świetne wyniki w tego typu operacjach noworodków, a nawet zaoferowała przeprowadzkę w te okolice, by obniżyć koszty dla przyszłych rodziców.

Biologiczni rodzice podjęli jednak zupełnie inną decyzję i zażądali aborcji, twierdząc, że życie dziecka będzie zbyt trudne, nawet jeśli operacja się powiedzie. Umowa pomiędzy stronami zakładała możliwość przerwania ciąży w przypadku wykrycia poważnych wad płodu. Chociaż surogatka od początku miała opory co do tego punktu, uspokajano ją, że takie sytuacje są rzadkością. Kiedy postawiono diagnozę, kobieta stanowczo odmówiła zabiegu, przekonując, że  jest realna szansa na wyleczenie dziecka.

Batalia sądowa o miejsce porodu i odszkodowanie dla rodziców biologicznych

Konflikt musiał przenieść się na salę sądową. Rodzice z Kalifornii walczą o pełnię swoich praw do decydowaniu o tym, co dotyczy dziecka. Z racji zaawansowanej ciąży już pogodzili się z tym, że nastąpi poród, ale chcą, by odbył się w ich stanie, a także domagają się zwrotu kosztów umowy i zadośćuczynienia w kwocie 250 tysięcy dolarów.

Z drugiej strony surogatka skierowała sprawę do sądu na Alasce, pragnąc uzyskać prawo decydowania o leczeniu  dziecka. Jej celem jest poród w Teksasie, bo tam noworodek szybko otrzyma niezbędną pomoc medyczną. Sąd Najwyższy Alaski orzekł, że nie zmusi kobiety do wyjazdu do Kalifornii, ale kompetencje w sprawie miejsca porodu leżą po stronie kalifornijskiego wymiaru sprawiedliwości. Rozstrzygnięcie jeszcze nie zapadło. Zbliżająca się do 35. tygodnia ciąży kobieta podkreśla, że jej głównym celem jest zapewnienie dziecku szansy na leczenie po przyjściu na świat.

Sonda
Czy Polska powinna przeprowadzić referendum w sprawie aborcji?
Politycy mówią co naprawdę myślą o aborcji