Zdumiewająca decyzja Urbana w Szwecji. Lewandowskiego wpuścił jak młokosa!

Biało-Czerwoni nie zdołali odwrócić złej passy na wyjeździe i ulegli Szwecji 1:3 w spotkaniu dywizji B Ligi Narodów. Decyzja trenera Jana Urbana, by posadzić Roberta Lewandowskiego na ławce rezerwowych, nie przyniosła efektu, a wprowadzenie kapitana na boisko dopiero w 88. minucie spotkania budzi spore kontrowersje, dziwiąc nawet komentatorów telewizyjnych.

Robert Lewandowski przechodzi obok ławki rezerwowych. O kontrowersjach w meczu ze Szwecją przeczytasz na Eska.
Autor: BRUNNER / Super Express Robert Lewandowski
  • Reprezentacja Polski poniosła porażkę 1:3 ze Szwecją w rywalizacji w ramach dywizji B Ligi Narodów.
  • Robert Lewandowski nie znalazł się w wyjściowej jedenastce, a na murawie pojawił się dopiero w 88. minucie spotkania.
  • Kapitan Biało-Czerwonych był ostatnim zmiennikiem Jana Urbana, otrzymując szansę na grę zaledwie na kilka ostatnich minut, przy rozstrzygniętym już wyniku 1:3.
QUIZ. To piłkarz czy siatkarz? Kurek, Świderski, Bołądź, Kiwior i inni. Szybka akcja, tylko jedna odpowiedź
Pytanie 1 z 20
Jakub Kiwior to:

Polska uległa Szwecji. Urban szokuje decyzją o Lewandowskim

Słaba dyspozycja Roberta Lewandowskiego w zremisowanym 0:0 starciu z Bośnią i Hercegowiną sprawiła, że jego absencja w pierwszym składzie na mecz ze Szwecją była poważnie brana pod uwagę. Mimo słabszej formy napastnika, posadzenie na ławce kapitana i czołowego strzelca zawsze wywołuje dyskusje, szczególnie gdy drużyna przegrywa, a pozostali zawodnicy również nie błyszczą. Kiedy Szwedzi podwyższyli prowadzenie na 3:1, trener Jan Urban zdecydował się na potrójną zmianę, w której jednak zabrakło miejsca dla Lewandowskiego.

Decyzja zapadła tuż przed meczem! Dlatego Robert Lewandowski nie gra ze Szwecją

Szkoleniowiec posłał najpierw w bój Kacpra Urbańskiego, Karola Świderskiego i Michała Skórasia, którzy zmienili Piotra Zielińskiego, pełniącego funkcję kapitana pod nieobecność Lewandowskiego, a także Matty'ego Casha i Sebastiana Szymańskiego. Wcześniej na murawie zameldował się Przemysław Frankowski, zmieniając Tymoteusza Puchacza, jednak te roszady nie zdołały odwrócić losów spotkania. Gdy wydawało się, że reprezentacja Polski rozegra cały mecz bez swojego najlepszego zawodnika, sytuacja uległa zmianie w ostatnich fragmentach gry.

Decyzja o wpuszczeniu Lewandowskiego na dosłownie końcówkę regulaminowego czasu gry zaskoczyła nawet komentujących to spotkanie w TVP Jacka Laskowskiego i Roberta Podolińskiego. Napastnik Chicago Fire ostatecznie pojawił się na placu gry w 88. minucie, spędzając na boisku łącznie z doliczonym czasem niespełna pięć minut. Trudno było oczekiwać, że w tak krótkim czasie zdoła cokolwiek zmienić, a jedynym jego "osiągnięciem" była żółta kartka, otrzymana za nieprzepisowy strzał po sędziowskim gwizdku.

ROLKI