Kosztowna wizyta w Starbucks. Za dwie kawy zapłacili prawie 4,5 tysiąca dolarów
Jesse i Deedee O’Dell z amerykańskiego miasta Tulsa w stanie Oklahoma przeżyli ogromne zaskoczenie po zwykłej wizycie w kawiarni Starbucks. Małżeństwo zamówiło cappuccino oraz mrożone americano. Choć identyczny zestaw kupowali regularnie od 16 lat, ta konkretna wizyta zakończyła się dla nich poważnymi kłopotami finansowymi.
Jak informuje portal LADbible, rutynowe zamówienie, które powinno kosztować zaledwie 11,83 dolara, ostatecznie obciążyło ich konto kwotą aż 4456,27 dolara. Małżeństwo nie miało pojęcia, że zapłaciło tak astronomiczną sumę, dopóki nie minęło kilka dni od transakcji.
Odrzucona karta płatnicza i odwołane wakacje
O zaistniałej pomyłce Deedee dowiedziała się w najmniej odpowiednim momencie. Kobieta przebywała w centrum handlowym razem ze swoją czwórką dzieci, kiedy jej karta płatnicza została odrzucona podczas zakupów. Szybko okazało się, że konto zostało całkowicie wyczyszczone przez gigantyczny rachunek ze Starbucksa.
Sytuacja natychmiast uderzyła w życie prywatne rodziny. Jesse i Deedee musieli podjąć bolesną decyzję o odwołaniu zaplanowanych wcześniej rodzinnych wakacji. Ponieważ zakupione przez nich bilety były bezzwrotne, stracili nie tylko szansę na wspólny wyjazd, ale również zainwestowane w niego pieniądze. Mężczyzna przyznał, że nie posiadał wolnych środków finansowych, którymi mógłby w ten sposób dysponować.
Błąd systemu i walka o zwrot pieniędzy
Jesse O’Dell natychmiast skontaktował się z siecią Starbucks, aby wyjaśnić tę absurdalną sprawę. Jak się okazało, do rachunku doliczono gigantyczny napiwek w wysokości 4444,44 dolara. Poszkodowany klient stanowczo twierdzi, że podczas płatności wybrał na terminalu opcję „bez napiwku”.
W rozmowie z „Kansas City Star” Jesse podkreślił, że doskonale wie, jak obsługiwać przyciski na urządzeniu płatniczym i z pewnością nie popełnił błędu. Jego zdaniem winę ponosi usterka sieciowa kawiarni. Przedstawiciele Starbucksa potwierdzili później, że w strefie drive-thru doszło do błędu systemowego związanego z naliczaniem napiwków.
Finał głośnej sprawy i ostrzeżenie dla innych
Po interwencji małżeństwa sieć Starbucks podjęła kroki w celu naprawienia pomyłki. Choć całe zdarzenie wywołało u rodziny duży stres, sprawę udało się ostatecznie rozwiązać. Firma przesłała poszkodowanym nowe czeki opiewające na niesłusznie pobraną kwotę.
Rzecznik sieci Starbucks potwierdził, że czeki zostały pomyślnie zrealizowane i spieniężone przez klientów. Jesse i Deedee apelują teraz do wszystkich konsumentów, aby zawsze dokładnie kontrolowali swoje paragony podczas codziennych zakupów i nie narażali się na podobne nieprzyjemności.