Spis treści
- Dramat na pokładzie maszyny Ryanair: 61-letni Serb niemal wypadł przez rozbite okno tuż po wzbiciu się w powietrze.
- Mężczyzna uniknął śmierci dzięki błyskawicznej reakcji małżonki oraz innych podróżnych, jednak to zdarzenie naznaczyło go atakami paniki i problemami zdrowotnymi.
- Przedstawiamy dramatyczne wyznanie pasażera, który opowiada o codziennej walce z traumą i kulisach tego przerażającego incydentu.
Do tego mrożącego krew w żyłach incydentu doszło 10 lipca. Przypomnijmy, że boeing 737-800 realizujący lot FR1879 z greckich Salonik do Memmingen w Niemczech, musiał pilnie lądować z powrotem w Grecji. Krótko po starcie w maszynie rozległ się potężny huk, a jedna z szyb uległa całkowitemu zniszczeniu. Siedzący przy oknie pasażer został natychmiast częściowo wyrzucony z pokładu przez potężne ciśnienie. W greckiej telewizji ERT jeden ze świadków relacjonował, że głowa i ramiona mężczyzny znalazły się na zewnątrz. Na szczęście Serb zdążył zapiąć pas, a jego żona, która siedziała tuż obok, od razu rzuciła się z pomocą. Chwilę później z pomocą pośpieszyli inni pasażerowie, co pozwoliło ocalić życie 61-latka.
Dramat na pokładzie Ryanaira. Serb relacjonuje chwile grozy
Obecnie 61-letni Ljubiša Karović, który po wypadku trafił do szpitala, wspomina te przerażające chwile. W wywiadzie udzielonym niemieckiemu dziennikowi „Bild” prawnik i ojciec dwójki dzieci tłumaczy, że lot do Grecji miał być początkiem świętowania urodzin brata, jednak zamienił się w koszmar. Jak zaznacza, cała sytuacja wywołała u niego silne stany lękowe i regularne ataki paniki.
„Zasnąłem, a po pewnym czasie obudził mnie potężny huk, jakby wybuchła bomba. Miałem krew na całym ciele, krew kapała mi z twarzy i rąk. Gdy tylko zamknę oczy, pojawiają się obrazy koszmaru, którego doświadczyłem. Te kilka minut to po prostu koszmar, którego nie potrafię opisać słowami. Nawet nie myślę o kolejnym locie. Za każdym razem, gdy słyszę słowo »samolot«, odczuwam stres”
Pasażer wyssany z samolotu mówi o ogromnej traumie
Jak podaje brytyjski portal „The Sun”, poszkodowany odniósł poważne obrażenia, w tym poparzenia rąk i pleców, uszkodzenia wzroku i słuchu po prawej stronie ciała, a obecnie musi nosić specjalny kołnierz usztywniający. Zmagał się również z tymczasowym niedowładem. Wypadek odcisnął ogromne piętno na jego kondycji psychicznej.
„Psychicznie sięgnąłem dna. Ma to wpływ zarówno na moją pracę, jak i rodzinę. To totalny przewrót w moim życiu. Nie potrafię się skoncentrować. Nie potrafię się na niczym skupić”
Pomimo ogromnego cierpienia Serb podkreśla, że każdego dnia jest wdzięczny Bogu za ocalenie życia.