Dramat na Florydzie. Piorun zabił 31-letnią matkę i 2-letnią córkę
Tragiczne zdarzenie miało miejsce w niedzielę w okolicach godziny 14:30 w miejscowości Margate, położonej niedaleko Fort Lauderdale. Stacja "ABC News", powołując się na miejscową policję, przekazała, że dyspozytorzy numeru alarmowego 911 otrzymali informację o dwóch poszkodowanych leżących na chodniku po uderzeniu pioruna. Pod wskazany adres skierowano patrole policji oraz strażaków-ratowników z jednostki Margate Fire Rescue. Mimo natychmiastowej interwencji służb ratunkowych, życia 31-letniej kobiety o imieniu Kenya oraz jej dwuletniego dziecka nie udało się uratować.
Naoczny świadek o uderzeniu pioruna. "Zobaczyłem pomarańczową łunę"
Tragedię ze swojego okna obserwował Prince Moody. W wywiadzie dla kanału ABC Miami mężczyzna wyjaśnił, że poszkodowane najpewniej zaledwie chwilę wcześniej opuściły pojazd, gdy nagłe piorun powalił je na ziemię. Według relacji świadka, na zewnątrz pojawiła się jaskrawa, "pomarańczowa łuna", a jego syn krzyczał, że ktoś został potrącony. Mężczyzna bez wahania wybiegł z domu, próbując udzielić pomocy.
Polecany artykuł:
- To była bardzo wstrząsająca scena. Udzieliłem wszelkiej możliwej pomocy, uspokoiłem rodzinę i zacząłem się modlić. Natychmiast zadzwoniłem pod numer alarmowy
- powiedział Moody w rozmowie z amerykańską stacją. Świadek przyznał, że widok matki i córki leżących bez oznak życia na chodniku był dla niego wstrząsającym przeżyciem.
Śledztwo w sprawie śmierci matki i dziecka w Margate
Jeszcze zanim pod dom podjechały ambulanse, będący na miejscu ratownicy i medycy prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową, starając się przywrócić funkcje życiowe ofiarom. Walka o ocalenie 31-letniej Kenyi i jej córki okazała się jednak daremna. Kobieta z dzieckiem zostały przewiezione do pobliskich szpitali. Według ustaleń policji, niedługo po przetransportowaniu poszkodowanych do szpitali, lekarze stwierdzili zgon obu pacjentek. Okolicznościami tego zdarzenia zajmują się funkcjonariusze Departamentu Policji w Margate, którzy na ten moment nie zdradzają dodatkowych informacji dotyczących prowadzonego postępowania.