Spis treści
Śmierć 21-letniego Polaka podczas wspinaczki na Wysoką w Tatrach
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce na terenie słowackich Tatr Wysokich. Tamtejsze służby ratunkowe zrzeszone w HZS przekazały informacje o dwóch wspinaczach z Polski, którzy 25 lipca obrali sobie za ambitny cel zdobycie wierzchołka Wysokiej. Warunki okazały się jednak bezlitosne i ze względu na znaczące oblodzenie alpiniści postanowili przerwać wspinaczkę i bezpiecznie zawrócić w okolicach charakterystycznego fragmentu grani nazywanego Kogutkiem.
Podczas schodzenia jeden z nich, 21-letni mężczyzna, poślizgnął się i spadł z wysokości około 150 metrów. Do współpracy poproszono załogę VZZS z Popradu, która zabrała na pokład dwóch ratowników górskich z Regionalnego Centrum Wysokich Tatr. Ratownicy HZS zostali wysadzeni na miejscu za pomocą wyciągarki pokładowej. Niestety, mężczyzna doznał obrażeń zagrażających życiu w wyniku upadku - przekazało słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe.
Błyskawiczna reakcja służb ratunkowych nie zdołała odwrócić losu i młody obywatel Polski zmarł tuż po wypadku. Służby zorganizowały odpowiedni transport, dzięki któremu zwłoki tragicznie zmarłego 21-latka przewieziono do Starego Smokowca.
Partner wspinaczkowy zmarłego uniknął jakichkolwiek obrażeń fizycznych podczas tego incydentu. Mężczyzna dotarł bezpiecznie do schroniska Chata pod Rysami w obecności pracownika obiektu, a niedługo później został ewakuowany na pokładzie śmigłowca VZZS prosto do Starego Smokowca, podróżując w asyście wykwalifikowanego ratownika górskiego HZS.
Czarna seria w słowackich Tatrach Wysokich i śmierć 40-latka
Opisywany dramat jest kolejnym śmiertelnym zdarzeniem z udziałem naszego rodaka na obszarze słowackich Tatr Wysokich na przestrzeni zaledwie kilku tygodni. Wcześniej, dokładnie w poniedziałek 13 lipca, życie stracił 40-letni turysta pochodzący z Polski, który w trakcie wysokogórskiej wędrówki w okolicach Czarnego Szczytu runął w potężną przepaść z wysokości blisko dwustu metrów.
Zgodnie z informacjami przekazanymi w tamtym czasie przez słowackich ratowników z HZS, poszkodowany 40-latek oraz towarzysząca mu partnerka przemieszczali się całkowicie poza znakowanymi ścieżkami turystycznymi. Na domiar złego wspinacze nie zabezpieczyli się niezbędnym i profesjonalnym sprzętem asekuracyjnym, ignorując całkowicie chociażby użycie lin bezpieczeństwa. Zorganizowana po upadku misja ratunkowa okazała się bezskuteczna, a mężczyzna niestety stracił życie.
