Donald Trump straszy wyborców w Dallas: "Idziecie do piekła"

Donald Trump znów wywołał polityczną burzę. Podczas konwencji Partii Republikańskiej w Dallas prezydent USA stwierdził, że obywatele, którzy nie oddadzą głosu, skończą w piekle. W ostrym przemówieniu wzywał Amerykanów do walki z komunistami i pełnej mobilizacji przed nadchodzącymi wyborami połówkowymi.

Donald Trump w granatowej marynarce i czerwonym krawacie. O ostrym przemówieniu w Dallas przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Joshua Sukoff/ Shutterstock

Trump do obywateli w Dallas: "Nie głosujesz, to idziesz do piekła"

Końcowe wystąpienie Donalda Trumpa na dwudniowym zgromadzeniu Republikanów obfitowało w silne emocje, radykalne hasła i wezwania do politycznego działania. Prezydent USA namawiał swoich zwolenników do przysięgi, że 3 listopada stawią się w lokalach wyborczych, przyprowadzając ze sobą bliskich i przyjaciół.

Jak przekazuje Polska Agencja Prasowa, Trump zaznaczył wyraźnie: „Bo wiecie, co się dzieje z tymi, którzy nie głosują? Idą do piekła”. W trakcie tej samej mowy lider zapewniał z przekonaniem, że działacze republikańscy skutecznie pokonają komunistów, radykalnych lewicowych szaleńców, ekstremistów, fanatyków i przestępców.

Trump kusi Amerykanów gotówką i krytykuje opozycję

Amerykański prezydent przypomniał zgromadzonym o swojej głośnej obietnicy, w której oferuje pięć tysięcy dolarów każdemu pełnoletniemu obywatelowi po triumfie Republikanów. Jak zaznacza PAP, jest to kolejna sytuacja, w której polityk zapowiada takie wsparcie finansowe, mimo że wcześniejsze próby zablokował Kongres USA, nie dopuszczając do realizacji planu.

Na scenie w Dallas zaprezentowali się również inni politycy, w tym Robert F. Kennedy jr., Donald Trump jr. oraz wiceprezydent J.D. Vance. Ten ostatni stanowczo nawoływał zebranych, aby pod żadnym pozorem nie przekazywali władzy Demokratom, używając wobec nich określenia „szaleńcy, którzy nienawidzą Ameryki”.

Sonda
Czy Donald Trump nadal ma siłę, by skutecznie rządzić USA?

Republikanie w Dallas przy umiarkowanej frekwencji

Nawet jeśli nazwisko Trumpa nie figuruje bezpośrednio na listach w wyborach połówkowych, to właśnie jego wystąpienia zdominowały całą konwencję, nazywaną za oceanem złośliwie „Trumpalozą”. Ekscentryczny lider apelował gorąco do zebranych, by w trakcie głosowania zachowywali się tak, jakby to on był kandydatem.

Liczba uczestników imprezy w Dallas nie rzucała jednak na kolana, co było zauważalne od samego początku. Znaczna część kluczowych kandydatów Partii Republikańskiej zrezygnowała z przyjazdu, tłumacząc się zaporowym wpisowym w wysokości 25 tysięcy dolarów oraz słabymi notowaniami prezydenta. Według badań pracowni Ipsos dla agencji Reuters poparcie dla przywódcy wynosi zaledwie 32 procent.

Teksas zadecyduje o przyszłym kształcie Kongresu

Samo zgromadzenie zorganizowano w Teksasie, gdzie obecnie toczy się najostrzejszy i najbardziej brutalny bój wyborczy w całych Stanach Zjednoczonych. O niezwykle cenne miejsce w Senacie walczą tam zaangażowany w afery korupcyjne prokurator generalny Ken Paxton oraz demokratyczny polityk James Talarico, który wcześniej pełnił posługę pastora.

Mimo że Republikanie od wielu lat utrzymywali całkowitą kontrolę nad tym stanem, obecne nastroje społeczne ulegają dynamicznej zmianie. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, najnowsze badania opinii publicznej pokazują, że Talarico ma autentyczne szanse na pokonanie przeciwnika i zdobycie mandatu.

"Trump jest PO STRONIE PUTINA!". Płk Przepiórka MIAŻDŻY politykę USA: To niepewny sojusznik!

Rolki