Katastrofa samolotu na Bahamach. Zginęła cała załoga i pasażerowie

Koszmarny wypadek lotniczy miał miejsce na Bahamach. Niewielki samolot pasażerski runął na ziemię niedługo po starcie, zabijając wszystkich obecnych na pokładzie. Amerykański dziennik „New York Post” donosi, że zaledwie kilka godzin wcześniej inna maszyna tego samego przewoźnika brała udział w równie niebezpiecznym zdarzeniu.

Mapa Bahamów, obok miniatury ze szczątkami samolotu w lesie. O katastrofie lotniczej przeczytasz na Eska.
Autor: Shuttetstock, Osint613/ X (Twitter)

Maszyna Cessna 402C należąca do linii Flamingo Air wyruszyła z portu lotniczego w Nassau, kierując się w stronę wyspy San Andros. Z pierwszych ustaleń przekazanych przez Bahamski Urząd Badania Wypadków Lotniczych (AAIA) wynika, że statek powietrzny napotkał nagłe problemy techniczne w trakcie pokonywania trasy, po czym uderzył w gęsto zalesiony obszar na wyspie North Andros.

W początkowych doniesieniach służby ratunkowe sugerowały, że jedna osoba cudem ocalała z tego wypadku. Niestety, szefowa lokalnej policji Shanta Knowles potwierdziła wkrótce, że uratowany pasażer zmarł w szpitalu z powodu rozległych obrażeń ciała. Ostateczny bilans tego dramatycznego zdarzenia zamknął się w liczbie dziesięciu ofiar śmiertelnych.

Jak z kolei poinformował „New York Post”, dokładnie tego samego dnia inny statek powietrzny w barwach Flamingo Air został zmuszony do natychmiastowego, awaryjnego powrotu do stolicy Bahamów. Chwilę po dotknięciu płyty lotniska w Nassau maszyna stanęła w płomieniach, jednak wszystkim ewakuowanym pasażerom nic poważnego się nie stało. W odpowiedzi na obie niebezpieczne sytuacje, lokalne władze podjęły decyzję o tymczasowym uziemieniu całej floty przewoźnika, podczas gdy śledczy intensywnie badają dokładne przyczyny tragicznej katastrofy.

katastrofa lotnicza bemowo dwie osoby zginely