Spis treści
Norwegia zakochana w angielskim futbolu
Eivind Haugen, szef sportu w norweskich dziennikach „Aftenposten” i „Verdens Gang”, w rozmowie z PAP zaznacza, że określenie sobotniego meczu MŚ 2026 jako starcie ucznia z mistrzem jest w pełni uzasadnione. Angielska liga od pokoleń stanowi cel i punkt odniesienia dla graczy ze Skandynawii. W norweskich miasteczkach popularność brytyjskich zespołów jest kolosalna.
Szacuje się, że norweski fanklub Liverpoolu liczy około 80 tys. osób, a sympatyków Manchesteru United jest 60 tys. To liczby, które przewyższają liczbę członków norweskiej Partii Pracy. Oznacza to ogromne oddanie lokalnych fanów drużynom Premier League. Wielu Skandynawów jeździ regularnie na angielskie stadiony.
– Nie sądzę, żeby ktokolwiek znał Anglię lepiej niż Norwegia. Tamtejsza liga od dekad jest punktem odniesienia, wzorem i celem dla naszych zawodników. Norwegia, która przez lata patrzyła na angielski futbol z podziwem, stanie teraz z nim do walki o półfinał mistrzostw świata – powiedział PAP Haugen.
Od Solskjaera do Haalanda i Odegaarda
Tradycja gry Norwegów na Wyspach jest bardzo długa. W przeszłości błyszczeli tam m.in. Alf-Inge Haaland (ojciec Erlinga), Tore Andre Flo, a prawdziwym symbolem sukcesu był Ole Gunnar Solskjaer. Jego bramka, która zapewniła triumf Manchesterowi United w finale Ligi Mistrzów w 1999 r., była w Norwegii powodem do wyjścia ludzi na ulice i narodowego święta.
W 2026 roku trzon reprezentacji to gwiazdy światowego formatu, na co dzień rządzące Premier League – Erling Haaland w Manchesterze City oraz kapitan Arsenalu Martin Odegaard. Z kolei premier Norwegii Jonas Gahr Stoere już wcześniej zapowiadał, że tym razem Norwegowie mają prawdziwą drużynę, a nie tylko wybitne jednostki, z czym w pełni zgadza się Haugen.
– To był moment kulminacyjny. Mieliśmy wcześniej piłkarzy odnoszących sukcesy w Anglii i innych ligach, ale nie takich, którzy rozstrzygali finał Ligi Mistrzów. Solskjaer przez wiele lat był najbardziej rozpoznawalnym Norwegiem na świecie. Uwielbianym nawet przez tych, którzy nie mieli pojęcia, gdzie leży kraj, z którego zawodnik Manchesteru United pochodził – wspominał Haugen.
Jak Tuchela rozszyfruje Solbakken?
Zaletą Skandynawów będzie dogłębna znajomość brytyjskiej piłki, w końcu sam selekcjoner Norwegii, Staale Solbakken, to zdeklarowany fan Liverpoolu. W trzech z ostatnich czterech sezonów to Norweg zdobywał koronę króla strzelców na angielskich boiskach. Przewaga wywiadowcza przed starciem MŚ 2026 stoi po stronie ekipy Solbakkena.
Jednak, jak podkreślił Haugen, wielką niewiadomą pozostaje pomysł taktyczny Niemca Thomasa Tuchela. Choć Norwegowie doskonale znają poszczególnych graczy, to zaskoczeniem mogą być decyzje personalne i taktyczne niemieckiego trenera Anglików. Starcie z „twardą drużyną” na Florydzie będzie największym testem Norwegii na tym turnieju.
– To nie znaczy, że angielski mistrz jest poza zasięgiem norweskiego ucznia. Przed nami jednak naprawdę trudny mecz. Będziemy grać nie tylko, by sprawić kolejną niespodziankę, ale również, by potwierdzić, że staliśmy się równi naszym nauczycielom – powiedział szef redakcji sportowych największych norweskich gazet.