Niania zostawiła 2-latkę w rozgrzanym aucie na ponad trzy godziny. Dziewczynka zmarła. Ujawniono, kim była
Opiekunka zostawiła małe dziecko w nagrzanym aucie, dziewczynka zmarła! Do tej tragedii doszło w niedzielę w Hallandale Beach na Florydzie. Dwuletnia Brittany Nicole była pod opieką opłacanej przez rodziców opiekunki, podczas gdy jej mama pracowała. Jak podają amerykańskie media, dziewczynka była sama w aucie około 3,5 godziny – od około 9.30 do 13.00. Tego dnia temperatura w mieście sięgała 33 stopni Celsjusza. W pojeździe było dużo cieplej. Dziecko przewieziono do szpitala, ale życia Brittany nie udało się uratować. Temperatura we wnętrzu zamkniętego samochodu rośnie bardzo szybko i może doprowadzić do śmierci dziecka nawet w ciągu kilku lub kilkunastu minut!
Niania tłumaczy, że zostawiła dziecko pod opieką swojego ojca chorującego na demencję!
Matka dziewczynki, Cristina Lopez, powiedziała w wywiadzie dla Local 10 News, że wcześniej nie miała żadnych problemów z opiekunką i ufała jej. Według kobiety niania tłumaczy teraz, że zostawiła Brittany pod opieką swojego starszego ojca, który cierpi na demencję. To właśnie on miał pozostawić dziewczynkę na tylnym siedzeniu samochodu. – Chcę tylko sprawiedliwości dla mojego dziecka – powiedziała zrozpaczona matka. Kobieta twierdzi także, że początkowo usłyszała od policji, iż opiekunka i jej ojciec nie usłyszą zarzutów. Miało to wynikać ze stanu zdrowia starszego mężczyzny oraz z faktu, że między matką a opiekunką nie było formalnej umowy. Policja podkreśla jednak, że śledztwo wciąż trwa. Sprawa została przekazana do prokuratury hrabstwa Broward, która czeka jeszcze na końcową opinię biegłego i zdecyduje, czy komuś zostaną postawione zarzuty. Brittany Nicole była jedynym dzieckiem swojej mamy. Kilka tygodni wcześniej świętowała drugie urodziny.