Kreml bezwzględnie rozprawia się z publicystami i internetowymi twórcami, którzy decydują się wyśmiewać inwazję na Ukrainę, pobór do wojska, rannych żołnierzy czy same najwyższe władze państwowe. Niezależni dziennikarze zwracają uwagę, że szczególnie ryzykowne stały się wszelkie kpiny uderzające w samego przywódcę i siły zbrojne.
Wspomniany serwis informacyjny podkreśla, że niepokorne komentarze dotyczące działań zbrojnych lub mobilizacji natychmiast kończą się sprawami administracyjnymi, a nawet śledztwami karnymi. Aparat państwowy najczęściej opiera swoje oskarżenia na rzekomym rozpowszechnianiu kłamstw na temat wojska, promowaniu terroryzmu czy celowym szkalowaniu munduru.
Doskonałym przykładem działań reżimu jest sytuacja Rusłana Biełyja, komika ukarnego statusem „zagranicznego agenta” za pacyfistyczne komentarze. Jego problemy sięgają daleko poza granice ojczyzny, ponieważ naciski kremlowskich dyplomatów doprowadziły do odwołania jego dwóch wyprzedanych występów na terenie Tajlandii. Podobny los i wpis na czarną listę spotkał piosenkarza i satyryka Siemiona Sliepakowa.
Redakcja Ważnyje Istorii donosi ponadto, że występy kabaretowe znikają z afiszy z powodu licznych donosów wysyłanych przez lojalnych wobec władzy aktywistów, a sami artyści lądują na przesłuchaniach w policyjnych lub prokuratorskich gabinetach. Surowe prawodawstwo wymierzone rzekomo w „ekstremizm” czy „fake newsy” skutecznie wymusza na artystach stosowanie radykalnej autocenzury i omijanie jakichkolwiek bezpośrednich nawiązań do polityki.
Czytaj też: Dron naruszył przestrzeń powietrzną kraju NATO. Mieszkańcy otrzymali pilne ostrzeżenia
Dziennikarze śledczy wyraźnie zaznaczają, że od momentu eskalacji konfliktu w Ukrainie w 2022 roku branża rozrywkowa mierzy się z niespotykanymi dotąd represjami. W efekcie granice tego, co można wyśmiać na scenie, uległy drastycznemu zawężeniu względem czasów przedwojennych.
Czytaj też: Rosja i Białoruś prężą muskuły. Tysiące żołnierzy w potężnych ćwiczeniach nuklearnych
Politolożka Jekatierina Szulman na łamach rosyjskiego portalu tłumaczy, że dyktatorski system kategorycznie niszczy każdą wpływową jednostkę, nawet jeśli ta funkcjonuje wyłącznie w obszarze komedii. Według badaczki obecny klimat dla kabareciarzy przypomina schyłek Związku Radzieckiego, gdzie polityczne anegdoty opowiadano głównie w domach i poza oficjalnym obiegiem. W obliczu takich zagrożeń część twórców całkowicie zawiesza działalność, przenosi się za granicę lub skrupulatnie cenzuruje własne żarty.