Zjadł ostrygi w steakhouse. Trzy dni później zapadł w śpiączkę. Rodzina oskarża znaną restaurację

Wystarczyła jedna przystawka podczas rodzinnej kolacji w restauracji, by życie 44-letniego emerytowanego strażaka zamieniło się w koszmar. Po zjedzeniu surowych ostryg serce mężczyzny nie biło przez co najmniej osiem minut, a wykryte w jego organizmie bakterie doprowadziły do trwałego uszkodzenia mózgu. Teraz bliscy poszkodowanego szukają sprawiedliwości przed sądem.

Dłonie ratownika medycznego pchającego nosze do karetki. O dramacie 44-latka po zjedzeniu ostryg przeczytasz na Eska.
Autor: Magnific/ Freepik.com

Rodzinna kolacja w restauracji zakończyła się dramatem dla 44-latka

Joe Belgio, 44-letni weteran piechoty morskiej i emerytowany strażak, wybrał się ze swoją narzeczoną Melanie Stayer oraz bliskimi do restauracji Gibsons Steakhouse w Oak Brook w stanie Illinois. Wspólny wieczór miał być radosnym świętowaniem, a rodzina zdecydowała się zamówić na przystawkę surowe ostrygi. Jak informuje serwis Newsner, wizyta z 30 czerwca 2025 roku zapoczątkowała dla nich prawdziwy koszmar.

Trzy dni po posiłku życie mężczyzny zawisło na włosku. U Belgio doszło do nagłego zatrzymania krążenia, a jego serce nie biło przez co najmniej osiem minut. Przytomność przywrócili mu dopiero wezwani na miejsce ratownicy ze straży pożarnej w Cicero – tej samej jednostki, w której poszkodowany służył przed przejściem na emeryturę.

Groźne bakterie doprowadziły do trwałego uszkodzenia mózgu

W szpitalu lekarze odkryli w organizmie mężczyzny groźne patogeny. Prawnicy reprezentujący poszkodowanego wskazują, że zaraził się on bakteriami EPEC oraz Plesiomonas shigelloides. Te niebezpieczne mikroorganizmy są powszechnie łączone ze skażoną żywnością, w tym z surowymi owocami morza.

Joe Belgio spędził wiele miesięcy w śpiączce. Choć przeżył, konsekwencje infekcji okazały się katastrofalne. Były strażak doznał rozległego uszkodzenia mózgu i ma obecnie drastycznie ograniczone zdolności poznawcze. Według relacji jego adwokata Scotta O'Sullivana, mężczyzna najprawdopodobniej do końca życia pozostanie przykuty do łóżka i będzie wymagał całodobowej opieki.

Milionowe rachunki za leczenie i walka przed sądem

Tragedia całkowicie zmieniła dotychczasowe życie rodziny. Córka byłego strażaka, Carmela, musi dorastać bez ojca, który do tej pory aktywnie uczestniczył w jej życiu i trenował dziecięcą drużynę baseballową. Bliscy mężczyzny mierzą się także z ogromnymi problemami finansowymi – koszty dotychczasowego leczenia przekroczyły już milion dolarów, co zmusiło ich do założenia internetowej zbiórki na portalu GoFundMe.

Rodzina zdecydowała się wejść na drogę sądową. Złożyli pozew przeciwko restauracji Gibsons Steakhouse oraz dostawcy ryb i owoców morza, firmie Supreme Lobster and Seafood Company. Bliscy poszkodowanego są przekonani, że to właśnie zanieczyszczone ostrygi podane w lokalu doprowadziły do tak dramatycznego stanu zdrowia mężczyzny.

Restauracja odpiera zarzuty i zaprzecza swojej winie

Przedstawiciele oskarżonego lokalu gastronomicznego zdecydowanie odrzucają zarzuty. Rzecznik Gibsons Steakhouse oświadczył, że nie odnotowano żadnych innych zgłoszeń o zatruciach powiązanych z serwowanymi przez nich ostrygami. Dodatkowo wewnętrzne śledztwo restauracji nie wykazało żadnych dowodów na to, aby to ich działania przyczyniły się do infekcji u klienta.

Sprawa sądowa wciąż się toczy, co oznacza, że wina lokalu nie została dotąd formalnie dowiedziona. Choć amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) regularnie ostrzega, że jedzenie surowych owoców morza wiąże się z ryzykiem zatrucia, patogeny wykryte u Joe Belgio mogą przenosić się także innymi drogami. Bakterie te bywają bowiem obecne w zanieczyszczonej wodzie, niedogotowanym jedzeniu oraz mogą rozprzestrzeniać się poprzez zakażenie krzyżowe.

Zatrucia na wakacjach

Rolki