Sąd podjął decyzję w sprawie surogatki, która odmówiła aborcji. Losy chorego dziecka rozstrzygnięte

2026-08-12 11:20

Są pierwsze decyzje sądu w głośnym procesie dotyczącym ciąży surogatki. Biologiczni rodzice domagali się aborcji z powodu wady serca wykrytej u płodu, jednak kobieta odmówiła. Ciąża jest już na zaawansowanym etapie, więc temat aborcji nie jest już podnoszony, ale sąd musiał zadecydować o przyszłości chłopca. Zgodnie z wyrokiem, noworodek musi pozostać w Teksasie, by otrzymać odpowiednią pomoc medyczną, chociaż jego biologiczni rodzice mieszkają w Kalifornii. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 25 sierpnia.

Ciężarna kobieta trzyma zdjęcie USG przy brzuchu. O głośnej sprawie surogatki z Teksasu przeczytasz w Eska.
Autor: Julia Mościńska/ Canva.com

Decyzja sądu w głośnej sprawie surogatki. Zakaz blokowania leczenia w Teksasie

Pojawiły się nowe informacje na temat głośnego procesu w USA. Ta historia zaczyna się kilka miesięcy temu. McKenna West z Alaski nawiązała współpracę z agencją macierzyństwa zastępczego i po dopasowaniu z kalifornijską parą zaszła w ciążę. W 20. tygodniu lekarze zdiagnozowali u płodu poważną wadę serca, która jednak daje szanse na wyleczenie po narodzinach. Kobieta znalazła szpital w Dallas w Teksasie, znany z doskonałych wyników w leczeniu podobnych przypadków u noworodków, a nawet zaproponowała, że się tam przeprowadzi, by obniżyć koszty dla biologicznych rodziców. Para z Kalifornii zażądała jednak przerwania ciąży, argumentując, że życie dziecka może okazać się zbyt trudne. Powoływali się na zapis w umowie, dopuszczający aborcję przy poważnych wadach płodu. West odrzuciła te żądania, podkreślając, że chłopiec ma szansę na wyleczenie.

Sonda
Czy uważasz, że aborcja do 12. tygodnia ciąży powinna być legalna?

Kalifornijska para przegrywa spór o miejsce porodu

Spór przeniósł się do sądu, a w międzyczasie ciąża weszła w etap uniemożliwiający aborcję. Biologiczni rodzice żądali, aby poród odbył się w Kalifornii, gdzie mieszkają. Dodatkowo wystąpili o zwrot kosztów i 250 tysięcy dolarów odszkodowania od surogatki. Z kolei McKenna West złożyła własny pozew, walcząc o prawo do decydowania o leczeniu dziecka i domagając się porodu w Teksasie, gdzie chłopiec od razu mógłby przejść operację. Sąd stanął częściowo po jej stronie, orzekając, że nikt nie będzie mógł zablokować niezbędnego leczenia noworodka ratującego mu życie. Ustanowiono również opiekuna prawnego, który zadba o to, by chłopiec otrzymał należytą pomoc medyczną.

Co dalej z biologicznymi rodzicami? Nowe wytyczne sądu z Teksasu

Orzeczenie nie przyznaje jednak West praw do decydowania o przyszłości chłopca. Kobieta nie może podejmować decyzji medycznych, a to prawo pozostaje przy biologicznych rodzicach, lecz oni z kolei nie mogą odmówić terapii ratującej życie wskazanej przez lekarzy z UT Southwestern Medical Center lub Children's Medical Center Dallas. Próba zablokowania leczenia będzie skutkować pilną rozprawą sądową. Po przyjściu dziecka na świat żadna ze stron nie może wywieźć go poza Teksas. West straci również prawo do kontaktu z noworodkiem. Konflikt o prawa rodzicielskie trwa, a następna rozprawa odbędzie się 25 sierpnia.

QUIZ: Odróżniasz brytyjski od amerykańskiego? Sprawdź swoją wiedzę językową
Pytanie 1 z 10
Amerykanie na "bagażnik" mówią:
Politycy mówią co naprawdę myślą o aborcji

Rolki