ProPublica twierdzi, że rosyjski oligarcha opłacił część kosztów wesela Donalda Trumpa Juniora
Wesele Donalda Trumpa Juniora odbyło się w maju na prywatnej wyspie na Bahamach i trwało trzy dni. Dziś, w poniedziałek 14 września portal ProPublica wysunął wobec prezydenta i jego rodziny oskarżenia wiążące się właśnie z tą wystawną imprezą. O co chodzi? Otóż według dziennikarzy znaczną część kosztów imprezy miał pokryć Umar Kriemliow, rosyjski oligarcha uważany za człowieka bliskiego otoczeniu Władimira Putina.
Kriemliow jest prezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Bokserskiego (IBA). Według portalu miał zapłacić setki tysięcy dolarów za wynajęcie wyspy i pokaz fajerwerków. Jego ludzie mieli też pomagać w organizacji wesela. Pieniądze miały pochodzić z dubajskiego konta związanego z IBA.
Rzecznik Trumpa Juniora wyjaśnił, że Rosjanin jest przyjacielem syna prezydenta, poznanym w środowisku myśliwych
Na imprezie było około 50 osób. ProPublica podaje, że wśród nich znalazła się liczna grupa Rosjan, których część pozostałych gości nie znała. Był tam m.in. Aleksandr Łagutin, który pracował na wysokich stanowiskach w firmach zbrojeniowych i energetycznych.
Rzecznik Trumpa jr. nie zaprzeczył, że Kriemliow finansował imprezę. Wyjaśnił, że Rosjanin jest osobistym przyjacielem syna prezydenta, którego poznał on w środowisku myśliwych. Zapewniono też, że obu mężczyzn nie łączą interesy biznesowe.
Były wysoki rangą funkcjonariusz FBI Frank Montoya Jr. ocenił w rozmowie z portalem, że przyjęcie tak dużego wsparcia od rosyjskiego oligarchy stawia syna prezydenta w trudnej sytuacji.
Donald Trump jr. nie pełni formalnej funkcji w administracji ojca, ale według mediów pozostaje jednym z jego ważnych doradców. Sam prezydent Donald Trump nie uczestniczył w weselu syna.