Rosja grozi atakiem na Kijów. Stanowcza reakcja zachodnich dyplomatów

2026-05-25 20:45

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Moskwie wydało oficjalne oświadczenie, w którym straszy podjęciem tak zwanych „prewencyjnych działań” wymierzonych w stolicę Ukrainy. W rzeczywistości jest to kolejny krok mający na celu wywołanie strachu zarówno u zwykłych mieszkańców, jak i u zagranicznych wysłanników pełniących misje w Kijowie.

Napięcie rośnie: Moskwa straszy, Kijów nie pęka

i

Autor: Shutterstock

Politycy w Kijowie błyskawicznie i stanowczo odnieśli się do oświadczeń płynących z terytorium wroga. Zgodnie ze słowami Andrija Sybichy, stojącego na czele ukraińskiej dyplomacji, rosyjski rząd stosuje klasyczny „szantaż psychologiczny”, którego głównym celem jest osłabienie zachodnich sojuszników zaangażowanych w pomoc napadniętemu krajowi.

Andrij Sybicha ostro o rosyjskiej dezinformacji. Szef dyplomacji zabiera głos

Ukraiński minister spraw zagranicznych zabrał głos podczas oficjalnego spotkania ze Swiatłaną Cichanouską, pełniącą funkcję liderki opozycji na Białorusi. Sybicha jednoznacznie stwierdził, że władze z Moskwy usiłują wpływać na „zachodnią mentalność”, jednak w ostatecznym rozrachunku osiągają rezultaty całkowicie sprzeczne z pierwotnymi założeniami.

Przedstawiciel rządu zwrócił uwagę na bardzo istotny fakt, przypominając o dzisiejszej wizycie delegatów z aż siedemdziesięciu państw, wliczając w to Polskę, na terenie zniszczonym przez wcześniejszy atak rakietowy w Kijowie. Taka postawa stanowi bezprecedensowy dowód jedności i udowadnia, że zagraniczni partnerzy absolutnie nie zamierzają wycofywać się z pomocy, ani ulegać szantażom wywieranym przez agresora.

Sytuacja na ulicach ukraińskiej stolicy. Relacja z serca Kijowa

Z doniesień przekazanych przez naszego specjalnego wysłannika, Ołeha Biłeckiego, jasno wynika, że chociaż przedstawiciele lokalnych władz nie kryją rozdrażnienia z powodu komunikatów z Moskwy, na ulicach ukraińskiej stolicy absolutnie nie widać popłochu.

- Miasto funkcjonuje normalnie, choć widać wzmożone patrole i większą liczbę kontroli w centrum. Ukraińscy urzędnicy mówią mi, że Rosja liczy na efekt psychologiczny, ale – jak twierdzą – "to już nie te czasy" – poinformował w swojej relacji Ołeh Biłecki. – Wśród dyplomatów, z którymi rozmawiałem, nie ma planów ewakuacji. Wręcz przeciwnie – wielu z nich podkreśla, że ich obecność w Kijowie jest teraz ważniejsza niż kiedykolwiek. Mieszkańcy reagują spokojnie. W sklepach, metrze, na ulicach – życie toczy się dalej. Ludzie mówią, że »przywykli do rosyjskich gróźb«, choć oczywiście każdy liczy, że noc minie bez alarmów.

Oczekiwanie w cieniu zagrożenia. Decyzje ukraińskich władz i obserwacje Zachodu

Najważniejsi urzędnicy w państwie stanowczo zapewniają, że nie zrobią kroku w tył pod wpływem kremlowskich prowokacji. W ocenie ukraińskiej administracji tego rodzaju komunikaty są wypuszczane do przestrzeni medialnej wyłącznie w celach propagandowych.

Mimo chłodnego podejścia do kierowanych w ich stronę ostrzeżeń, dowództwo wojskowe zdaje sobie sprawę z potencjalnego ryzyka ataku w każdym momencie. Lokalne jednostki wojskowe utrzymują systemy obrony przeciwlotniczej w najwyższej możliwej gotowości, a wyspecjalizowane służby nieustannie analizują przesunięcia sił zbrojnych wroga.

Sojusznicy trwają przy państwie ukraińskim. Odpowiedź na kremlowski szantaż

Główny reprezentant ukraińskiego resortu spraw zagranicznych, Andrij Sybicha, skwitował zaistniałą sytuację w najbardziej dosadny z możliwych sposobów, udzielając zachodnim państwom jasnej i konkretnej wskazówki dotyczącej dalszego postępowania:

- Świat ma działać odwrotnie do tego, co chce osiągnąć Kreml.

Sonda
W którym roku zakończy się wojna na Ukrainie?
Zełenski GRZMI w Davos. Roch Kowalski i Radosław Gruca OCENIAJĄ przemówienie ukraińskiego prezydenta | Express Biedrzyckiej