Rosyjski przywódca przekonywał jednocześnie, że zagrożenie ze strony jego państwa „nie istnieje”. Twierdził, że Rosja „nie zagraża i nie zamierza zagrażać” krajom europejskim. Słowa te padły mimo trwającej od 2022 roku rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Putin ponownie zarzucił państwom zachodnim podejmowanie prób podporządkowania sobie Rosji. Utrzymywał, że wcześniej wspierały one separatyzm na Kaukazie Północnym, a obecnie próbują wykorzystać do swoich celów Ukrainę.
Czytaj też: Rosja oskarża Kijów o spisek. Zatrzymano byłego ochroniarza ambasady
Rosyjski przywódca oskarżył również liderów europejskich państw o kierowanie swoich krajów w stronę konfliktu z Rosją. Przekonywał, że europejskie społeczeństwa zdają sobie z tego sprawę. Z tym zjawiskiem powiązał niedawny wynik skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec w wyborach w Saksonii-Anhalcie.
Te oświadczenia padły w kontekście zbliżającego się spotkania grupy BRICS, które odbędzie się w weekend. Ta inicjatywa, zrzeszająca pierwotnie Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i RPA, rozszerzyła się niedawno o sześć nowych państw, w tym Arabię Saudyjską i Iran, stawiając sobie za cel zmianę układu sił w globalnej gospodarce i polityce.