Spis treści
Pożar na A7 w Niemczech. Zapaliła się polska ciężarówka
Zdarzenie miało miejsce w zeszłym tygodniu. Około godziny 10:00 kierowcy podróżujący autostradą A7 w stronę Würzburga dostrzegli płomienie ogarniające naczepę polskiej ciężarówki. Szybko zorientował się także sam kierowca, który bez wahania zjechał z głównej trasy na pobliski parking. Jego zdecydowana postawa uchroniła innych uczestników ruchu przed niebezpieczeństwem.
– Ten kierowca zachował się wzorowo. Gdy tylko zauważył płomienie, zjechał z autostrady i dzięki temu uniknięto poważnego zagrożenia – mówi Bernd Kurz z policji w Ulm.
Gdy na miejsce dotarli policjanci z Heidenheim, ogień był już opanowany. Funkcjonariusze przyznali, że 62-latek użył gaśnicy z niezwykłą skutecznością.
Błyskawiczna interwencja niemieckich strażaków
Chwilę później na parkingu pojawiły się dwa zastępy straży pożarnej z Heidenheim. Pięciu ratowników wyciągnęło sprzęt specjalistyczny. Strażacy musieli dokładnie sprawdzić pojazd kamerą termowizyjną, by wykluczyć ryzyko ukrytych zarzewi ognia. Jak informuje m.in. portal Digital Daily News, wszystko było pod pełną kontrolą już w momencie przybycia służb.
Przyczyny zapłonu ciężarówki
Wstępne badania przeprowadzone przez mundurowych wykazały, że za pożar odpowiada uszkodzenie układu pneumatycznego. Awaria techniczna wywołała zapłon w obrębie części załadunkowej. Dalsza podróż była wykluczona, a Polak musiał wezwać pomoc drogową do holowania uszkodzonego zestawu.
– Wszystko wskazuje na usterkę techniczną. Gdyby ogień rozwinął się podczas jazdy, skutki mogłyby być dużo poważniejsze – dodaje Bernd Kurz.
Obyło się bez rannych i korków
Zdarzenie zakończyło się wyłącznie na stratach materialnych, a ich dokładna wysokość nie jest jeszcze znana. Dzięki przytomności umysłu Polaka na niemieckiej autostradzie nie powstały żadne korki i nikt nie doznał obrażeń.
– Ten mężczyzna wykazał się zimną krwią. Jego reakcja była kluczowa – podkreśla Kurz.