Spis treści
- Nalot o świcie w Wildenbruch. Niemieccy komandosi otoczyli willę
- Międzynarodowe oszustwo paliwowe. Towar płynął przez Polskę
- Ogromne straty niemieckiego fiskusa. Oszuści wyłudzili miliony
- Firmy-słupy z kilku krajów. Przestępcy stworzyli potężną sieć
- Europejska Prokuratura kontynuuje śledztwo. Będą kolejne naloty?
Nalot o świcie w Wildenbruch. Niemieccy komandosi otoczyli willę
Niemieckie media donoszą, że w środę 24 czerwca o świcie do spokojnego miasteczka Wildenbruch w gminie Michendorf zjechały potężne siły policyjne. Funkcjonariusze jednostki SEK, przy wsparciu śledczych z urzędu celnego, sforsowali drzwi i weszli do ekskluzywnej rezydencji nad jeziorem Seddiner See. Dziennikarze portalu B.Z. relacjonują, że szturm przeprowadzono bardzo dynamicznie, a mundurowi mieli ze sobą pełne uzbrojenie bojowe.
Rzeczniczka Europejskiej Prokuratury, Lidija Globokar, wydała w tej sprawie krótki komunikat. Urzędniczka potwierdziła jedynie fakt prowadzenia operacji w ramach śledztwa „Water into Wine”, jednak ze względu na dobro sprawy nie zdradziła, czy służby dokonały zatrzymań i jakie dowody zabezpieczono na terenie luksusowej posiadłości.
Polecany artykuł:
Międzynarodowe oszustwo paliwowe. Towar płynął przez Polskę
Z informacji zgromadzonych przez europejskich prokuratorów i niemiecką prasę wynika, że rozpracowywana siatka przestępcza prowadziła nielegalne interesy w wielu krajach Unii Europejskiej. Kluczową rolę w całym łańcuchu logistycznym odgrywała Polska. Śledczy rozpracowali już główny schemat działania zuchwałych oszustów.
- Zamiast paliwa, przestępcy oficjalnie deklarowali przewóz oleju smarowego.
- Ciężarówki z towarem pokonywały trasę przez terytorium Polski prosto do Niemiec i tam realizowano docelowe dostawy.
- W miejscu przeznaczenia substancję przepompowywano i wprowadzano do obrotu jako pełnowartościowy olej napędowy.
- Wszystkie operacje finansowe i dokumentację maskowano za pomocą rozbudowanej sieci firm-słupów.
Instytucja EPPO oficjalnie zaznacza, że tak zwane „designer fuels” trafiały do niemieckich odbiorców właśnie za pośrednictwem kanałów przerzutowych zlokalizowanych w naszym kraju.
Ogromne straty niemieckiego fiskusa. Oszuści wyłudzili miliony
Funkcjonariusze pracujący nad sprawą skrupulatnie podliczyli finansowe skutki działalności zorganizowanej grupy. Tylko na terenie Niemiec skarb państwa poniósł potężne straty w wyniku precyzyjnie zaplanowanych machinacji.
- Niezapłacony podatek VAT wygenerował dziurę rzędu 45 milionów euro.
- Finansowe zaległości z tytułu samej akcyzy przekroczyły próg 90 milionów euro.
W sumie oszuści uszczuplili państwową kasę o zawrotną kwotę 135 milionów euro. Dziennikarze za naszą zachodnią granicą często podkreślają, że te gigantyczne pieniądze powinny normalnie zasilić budżet federalny na realizację ważnych celów społecznych.
Firmy-słupy z kilku krajów. Przestępcy stworzyli potężną sieć
Prokuratorzy z EPPO informują, że zorganizowana grupa funkcjonowała niczym sprawnie zarządzana międzynarodowa korporacja. Przestępcy zakładali kolejne spółki w Niemczech, Polsce, na Litwie, Łotwie oraz na Węgrzech w celu zatarcia śladów działalności przestępczej. Głównym celem takich operacji było bezwzględne wykorzystywanie wszelkich luk i różnic w lokalnych przepisach podatkowych.
Transportowane paliwa celowo modyfikowano pod kątem chemicznym za pomocą specjalistycznych substancji. Taki zabieg skutecznie utrudniał ich szybką identyfikację podczas urzędniczej kontroli i pozwalał gładko omijać restrykcyjne przepisy akcyzowe poszczególnych państw.
Niemieccy publicyści nie mają absolutnie żadnych złudzeń i wprost nazywają tę sprawę jedną z najpoważniejszych afer paliwowych minionych lat. Dodają przy tym, że rzeczywista skala tego przestępczego procederu drastycznie wykracza poza początkowe scenariusze nakreślane przez europejskich śledczych.
Europejska Prokuratura kontynuuje śledztwo. Będą kolejne naloty?
Postępowanie cały czas znajduje się w toku, a większość kluczowych szczegółów operacyjnych objęto ścisłą tajemnicą państwową. Przedstawiciele Europejskiej Prokuratury kategorycznie zapowiadają dalsze uderzenia w struktury mafii paliwowej na naszym kontynencie. Mundurowi otwarcie przyznają, że w najbliższym czasie mogą nastąpić kolejne przeszukania, które swoim zasięgiem obejmą również terytoria poza granicami Republiki Federalnej Niemiec.
