Szwajcaria. Aresztowanie i zarzuty dla właściciela
Nastąpił przełom w śledztwie dotyczącym tragicznego pożaru w barze Le Constellation w Crans-Montanie. Jak podała włoska agencja Ansa, w piątek aresztowano właściciela lokalu, Jacquesa Morettiego. Wcześniej obywatel Francji wraz z żoną był przesłuchiwany przez sześć godzin w prokuraturze w mieście Sion.
Szwajcarska prokuratura postawiła małżeństwu zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała i nieumyślnego wywołania pożaru. Po przesłuchaniu właściciel baru został aresztowany. Jego żona opuściła prokuraturę i pozostaje na wolności. Osobne śledztwo w sprawie śmierci sześciorga włoskich nastolatków wszczęła również prokuratura w Rzymie.
Europa żegna ofiary tragedii
Zanim doszło do aresztowania, w mieście Martigny na południu Szwajcarii odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary pożaru. W kraju ogłoszono żałobę narodową. W ceremonii wzięli udział prezydenci Szwajcarii - Guy Parmelin, Włoch - Sergio Mattarella i Francji - Emmanuel Macron, a także przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola.
W sali, gdzie odbywała się uroczystość, ułożono wielkie serce z białych róż. Głos zabrali także młodzi ludzie, którzy ocaleli z pożaru. Szef władz kantonu Valais, Mathias Reynard, dziękował za międzynarodowe wsparcie.
- Dziękujemy z całego serca wszystkim krajom, które udzieliły nam wsparcia. Nasze myśli kierujemy do wszystkich ofiar i ich rodzin wszystkich narodowości
- mówił podczas uroczystości.
Reynard dodał również poruszające słowa, podkreślając jedność w obliczu dramatu: "W tym wspólnym bólu jesteśmy tak zjednoczeni, jak nigdy wcześniej."
Pożar w Crans-Montanie. Wśród rannych dwie Polki
Do tragedii doszło w noc sylwestrową w popularnym alpejskim kurorcie Crans-Montana. W pożarze baru zginęło łącznie 40 osób, a 116 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych jest 21 obywateli Szwajcarii, 9 z Francji, 6 z Włoch, a także po jednej osobie z Belgii, Portugalii, Rumunii i Turcji.
Obrażenia, w wielu przypadkach bardzo ciężkie, odnieśli obywatele kilkunastu krajów, w tym Szwajcarii, Francji, Włoch, Serbii, Belgii, Portugalii, Czech, Australii, Bośni i Hercegowiny, Konga i Luksemburga. Niestety, w gronie poszkodowanych znalazły się również dwie Polki.