Trudny początek dla Polaków
Mecz z Ukrainą w chińskim Linyi zamknął pierwszy turniej Ligi Narodów siatkarzy dla reprezentacji Polski. Trener Nikola Grbić kolejny raz zdecydował się na zmiany w wyjściowym zestawieniu, desygnując do gry m.in. Bartosza Firszt na przyjęciu i Bartosza Gomułkę w ataku. Ukraińcy od początku narzucili trudne warunki, szybko budując przewagę.
W pierwszej partii skuteczna zagrywka Dmytro Janczuka i solidny blok pozwoliły Ukrainie kontrolować przebieg wydarzeń i wygrać 25:19. Drugi set miał podobny przebieg. Reprezentacja Polski miała problemy ze skutecznością, a strata do rywali rosła. Partia zakończyła się wynikiem 25:18 dla ekipy trenera Raula Lozano.
Przebudzenie w połowie meczu
W trzecim secie obraz gry uległ zmianie. Skuteczne akcje Jana Firleja oraz Aleksandra Śliwki pozwoliły biało-czerwonym na wypracowanie kilkupunktowej zaliczki. Mimo pogoni Ukraińców w końcówce, Polacy triumfowali 25:22 dzięki dobrym atakom Aliakseia Nasevicha. Czwarta odsłona również toczyła się początkowo punkt za punkt.
Ważne akcje Michała Gierżota pozwoliły zbudować przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już 17:11. Ostatecznie atak Nasevicha zakończył tego seta wynikiem 25:21, doprowadzając do decydującego starcia. W tie-breaku reprezentacja Polski przejęła inicjatywę, wymuszając błędy na rywalach. Skuteczny blok przypieczętował wygraną 15:11.