Pacjent z Ebolą trafił do szpitala w Niemczech. „Ledwo trzymał się na nogach”

2026-05-20 9:20

Już 131 osób zmarło w wyniku zakażenia wirusem Ebola, a u ponad pół tysiąca występują niepokojące objawy. W Demokratycznej Republice Konga wybuchła kolejna epidemia, co skłoniło Światową Organizację Zdrowia do zwołania komitetu ds. sytuacji nadzwyczajnych. Wśród zakażonych znalazł się amerykański lekarz, który właśnie został przetransportowany na leczenie do Niemiec.

Ebola

i

Autor: Shutterstock; Visegrád 24/ X (Twitter)
  • Demokratyczna Republika Konga mierzy się z nową, śmiertelną epidemią wirusa Ebola, zmuszając WHO do pilnych narad.
  • Szczep Bundibugyo, bez leczenia i szczepionki, zabił już ponad 130 osób, a setki są podejrzane o zakażenie.
  • Amerykański chirurg zaraził się podczas operacji; poznaj jego dramatyczną historię i los jego rodziny w epicentrum epidemii.

Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Nowa fala zakażeń wirusem Ebola w Demokratycznej Republice Konga zbiera tragiczne żniwo, a patogen prawdopodobnie krążył w populacji przez wiele tygodni, zanim oficjalnie potwierdzono ognisko choroby. Obecne statystyki mówią o co najmniej 131 ofiarach śmiertelnych w Afryce Środkowej, podczas gdy kolejne 531 osób jest pod obserwacją z podejrzeniem infekcji. Lekarze walczą ze szczepem Bundibugyo, na który nie istnieje obecnie ani zatwierdzona szczepionka, ani skuteczny protokół leczenia. Według informacji przekazanych przez Światową Organizację Zdrowia, poprzednie uderzenie tego konkretnego wariantu charakteryzowało się przerażającą śmiertelnością, sięgającą od 30 do nawet 50 procent zakażonych.

Pilna narada WHO. Skala zakażeń w DRK budzi niepokój

Zagrożenie jest na tyle duże, że Światowa Organizacja Zdrowia zdecydowała się na stanowcze kroki i we wtorek, 19 maja, zwołano specjalny komitet ds. sytuacji nadzwyczajnych. To nadzwyczajne posiedzenie odbyło się drugiego dnia dorocznego szczytu WHO, który ma miejsce w Genewie.

„Epidemia potencjalnie może mieć znacznie szerszą skalę, niż wynika to z oficjalnej liczby przypadków”

Wśród osób, które padły ofiarą wirusa, znalazł się amerykański chirurg, dr Peter Staford, który przebywał na misji medycznej w Demokratycznej Republice Konga wraz ze swoją rodziną. Do zakażenia doszło w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych.

„Kilka dni przed potwierdzeniem epidemii przez Afrykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (ACDC) , Stafford zoperował 33-letniego pacjenta z silnym bólem brzucha. Lekarze podejrzewali wówczas infekcję pęcherzyka żółciowego”

„Stafford przeprowadził zabieg jamy brzusznej i stwierdził, że pęcherzyk żółciowy jest prawidłowy, po czym go zamknął, ale pacjent zmarł następnego dnia”

Lekarz z USA zakażony Ebolą. Trafił do kliniki w Niemczech

Niedługo po zabiegu wyszło na jaw, że przyczyną zgonu 33-letniego pacjenta był wirus Ebola. W ubiegły weekend u doktora Stafforda pojawiły się niepokojące symptomy, a niedzielne badanie laboratoryjne potwierdziło najgorszy scenariusz – test dał wynik pozytywny. We wtorek medyk został ewakuowany do Niemiec, gdzie natychmiast rozpoczęto leczenie. Dr Myhre zrelacjonował trudny moment przyjęcia pacjenta do niemieckiej placówki, wspominając personel w pełnych kombinezonach ochronnych i chirurga, który dosłownie słaniał się na nogach. Żona zakażonego lekarza, Rebekah Stafford, która z zawodu również jest medykiem i zajmowała się tym samym zmarłym pacjentem, przebywa obecnie w Kongo. Wraz z czwórką małych dzieci została objęta ścisłym nadzorem medycznym i kwarantanną.

„Byli tam ludzie w pełnym sprzęcie ochrony osobistej, całkowicie zakryci, a on wisiał na nich ledwo chodząc. Wyglądał na bardzo zmęczonego i bardzo chorego”

Tym samolotem lecą wirusy nad Warszawą. Pierwszy taki transport w Polsce