Atak na ZEA. Ponowne uderzenie dronami i rakietami
W piątek rano Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich przekazało, że kraj ponownie został ostrzelany przez Iran. Jak podano, wojska Teheranu miały wypuścić drony i wystrzelić pociski rakietowe. ZEA nie udostępniły pełnych danych o skutkach i uszkodzeniach. Przedstawiciele rządu w Abu Zabi donoszą, że irańskie ataki powróciły już w ubiegły poniedziałek, kończąc tym samym kilkutygodniowy okres spokoju w regionie. Doszło także m.in. do pożaru strategicznej infrastruktury w terminalu Fudżajra. Z kolei Iran odrzuca doniesienia o organizowaniu jakichkolwiek uderzeń wymierzonych w ZEA. Niemniej wokół kluczowej cieśniny Ormuz, pełniącej rolę węzła dla bliskowschodniego eksportu surowców energetycznych, sytuacja staje się coraz bardziej napięta.
Siły Zbrojne USA podają z kolei, że w trakcie nocnego rejsu przez ten sam przesmyk morski trzy ich jednostki znalazły się na celowniku irańskiej marynarki. Amerykanie deklarują pełne powodzenie w odpieraniu ataków, dodając, że sami przeprowadzili kontratak na infrastrukturę brzegową agresora. Jednak strona irańska utrzymuje diametralnie inny scenariusz. Teheran przekonuje, że to Waszyngton złamał zawarty układ pokojowy, atakując cywilną jednostkę transportową oraz porty. Według ich oświadczenia, wymierzone w amerykańską flotę akcje miały charakter wyłącznie obronno-odwetowy, przy czym USA miały rzekomo ponieść znaczące straty w sprzęcie. Biały Dom dementuje te doniesienia.
Donald Trump spokojny o porozumienie z Teheranem
Na temat najnowszych doniesień z Zatoki Perskiej wypowiedział się także amerykański przywódca, Donald Trump. W rozmowie z przedstawicielami prasy zadeklarował, że choć w regionie padają strzały, to wciąż szanowany jest rozejm obowiązujący od 8 kwietnia. Dodał też, że negocjacje z rządem Iranu są rzekomo na ostatniej prostej i ostateczna umowa szybko zamknie trwający od zimy kryzys dyplomatyczny i militarny. Prezydent USA ponowił przy tym ultimatum pod adresem Teheranu, domagając się natychmiastowego przywrócenia ruchu w cieśninie Ormuz. Zagroził przy tym potężną odpowiedzią wojskową, jeżeli te żądania nie zostaną spełnione.