Spis treści
Dowódca łotewskiej armii przyznaje: radary nie wykryły drona lecącego od strony Rosji
Łotewskie siły zbrojne potwierdzają - w systemach wczesnego ostrzegania przed dronami jest luka. Gen. Kaspars Pudans, dowódca tamtejszej armii, wyznał na antenie telewizji LTV, że wojskowe czujniki przeoczyły jednego z bezzałogowców naruszających przestrzeń powietrzną. Wojskowi zapowiadają sprawdzenie skuteczności tych systemów. Wstępne raporty sugerują, że w trakcie ukraińskiego uderzenia na rosyjskie obiekty, granicę Łotwy przekroczyły trzy drony. Dwie maszyny rozbiły się na terytorium tego państwa, przy czym jedna uderzyła w zbiornik na ropę w miejscowości Rzeżyca. Ostatni z bezzałogowców prawdopodobnie skierował się z powrotem do Rosji.
Podobne naruszenia przestrzeni powietrznej państw bałtyckich miały już miejsce wcześniej. Cała fala takich zdarzeń przetoczyła się przez region w marcu oraz na przełomie kwietnia i maja 2026 roku. Władze w Rydze informowały wówczas, że drony nadlatujące od strony Federacji Rosyjskiej były pokłosiem działań zbrojnych Kijowa. Wraz ze wzrostem intensywności ukraińskich ataków w tym obszarze, proporcjonalnie rośnie liczba incydentów z udziałem aparatów bezzałogowych. Część urządzeń roztrzaskiwała się na Łotwie.
Drony nad Łotwą. Śledczy badają okoliczności zdarzenia
Armia bierze pod uwagę możliwość, że granice państwa przekroczyła znacznie większa liczba dronów. Służby wciąż weryfikują pochodzenie sprzętu, choć główne poszlaki wskazują na ukraińskie drony skierowane pierwotnie na cele w Rosji. Mimo to badane są wszystkie możliwe hipotezy. W odpowiedzi na naruszenie terytorium Ministerstwo Spraw Zagranicznych Łotwy wezwało chargé d’affaires rosyjskiej ambasady w Rydze. Dyplomata otrzymał notę protestacyjną, a resort dyplomacji argumentował, że incydent jest wynikiem rozpętanej przez Kreml wojny. Z kolei ukraińskich przedstawicieli nie wzywano w tej sprawie. Na specjalnej konferencji prasowej w Rzeżycy poinformowano, że służby weryfikują dodatkowy scenariusz, a mianowicie czy ukraińskie bezzałogowce nie zostały wcześniej przejęte i celowo wykorzystane przez rosyjskie wojsko.