Trump zapowiedział, że podniesie globalne cła do 15 proc. po wyroku Sądu Najwyższego
Prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił, że podniesie tymczasową globalną stawkę celną na towary importowane z 10 do 15 procent. Decyzja ma obowiązywać ze skutkiem natychmiastowym i jest odpowiedzią na piątkowe orzeczenie Sądu Najwyższego USA, który unieważnił większość taryf wprowadzonych przez administrację w 2025 roku. Sąd uznał za nieważne cła nałożone na podstawie ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA). Wśród uchylonych przepisów znalazły się m.in. 10-procentowe minimalne cło na towary z niemal wszystkich państw, 15-procentowe taryfy na produkty z Unii Europejskiej oraz dodatkowe, karne cła wobec Chin, Kanady, Meksyku i Brazylii. Trump ostro skrytykował decyzję sądu, określając ją jako „antyamerykańską”. W sobotnim wpisie na platformie Truth Social zapowiedział podwyższenie ogólnoświatowej stawki do 15 proc., argumentując, że wiele państw przez dekady „wykorzystywało” Stany Zjednoczone. Jednocześnie zapowiedział, że w najbliższych miesiącach administracja opracuje nowe, „prawnie dopuszczalne” mechanizmy taryfowe.
„Financial Times”: amerykańskie firmy domagają się zwrotu ponad 130 mld dolarów zapłaconych ceł
Skutki wyroku mogą być kosztowne dla budżetu USA. Jak informuje „Financial Times”, amerykańskie firmy domagają się zwrotu ponad 130 mld dolarów zapłaconych ceł. Dane służby celnej wskazują, że do połowy grudnia 2025 r. wpływy z taryf wyniosły 133,5 mld dolarów. Inne szacunki mówią nawet o 200 mld dolarów. Przedstawiciele biznesu apelują o szybkie zwroty, choć eksperci ostrzegają, że proces może potrwać lata. Decyzja Sądu Najwyższego została z zadowoleniem przyjęta w Europie. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiedział koordynację działań na poziomie UE przed rozmowami w Waszyngtonie. Podkreślił, że polityka celna leży w kompetencjach całej Wspólnoty. Francuski minister handlu Nicolas Forissier zaznaczył, że Bruksela dysponuje narzędziami odpowiedzi na ewentualne nowe taryfy. Zapowiedź podniesienia ceł oznacza, że spór o politykę handlową USA daleki jest od zakończenia. W grę wchodzą miliardy dolarów, interesy globalnych koncernów i napięte relacje z kluczowymi partnerami gospodarczymi.