Spis treści
Makabryczne odkrycie w dzielnicy Niederwenigern
Dramat rozegrał się w poniedziałek pomiędzy 15.20 a 15.30. Przechodzący tamtędy człowiek dostrzegł zakrwawionego 61-latka w roboczych spodniach leżącego na podjeździe w dzielnicy Niederwenigern. Z ustaleń portalu "Bild" wynika, że w głowie poszkodowanego mogło znajdować się narzędzie przypominające siekierę.
Służby ratunkowe błyskawicznie dotarły na miejsce zdarzenia. Zaangażowano policję, straż pożarną, ratowników oraz helikopter medyczny „Christoph 8”, który wezwano na miejsce. Stan nieprzytomnego mężczyzny był na tyle poważny, że bezpośrednio zagrażał jego życiu.
Szeroko zakrojona akcja służb z udziałem jednostki SEK
Teren wokół nieruchomości został szczelnie zabezpieczony kordonem. Uzbrojeni w broń maszynową funkcjonariusze rozpoczęli przeczesywanie okolicy, ponieważ istniało ryzyko, że sprawca wciąż się ukrywa. W akcji wzięła udział także jednostka specjalna SEK.
Szybko pojawiły się podejrzenia, że agresor może znajdować się w budynku obok. Policjanci, korzystając z megafonów, nakazali mężczyźnie opuszczenie domu z widocznymi dłońmi. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później padła komenda każąca mu paść na ziemię.
To 54-letni brat 61-latka został aresztowany
Z informacji przekazanych przez "Tagesschau" wynika, że zatrzymanym mężczyzną jest 54-letni brat rannego. Został ujęty bez użycia siły i natychmiast trafił do celi. Wtorkową decyzją sądu w Essen znalazł się on w areszcie tymczasowym w związku z oskarżeniem o usiłowanie zabójstwa.
Motywy działania sprawcy nie są jeszcze znane opinii publicznej. Z relacji niemieckich mediów wynika, że podłoże tej tragedii może leżeć w konfliktach rodzinnych.
Lekarze walczą o życie 61-latka. Śledztwo specjalnej komisji
Poszkodowany został niezwłocznie przetransportowany helikopterem do kliniki. Medycy nie ustają w wysiłkach, by uratować mu życie, ale jego stan wciąż określany jest jako niezwykle ciężki i zagrażający życiu.
Za prowadzenie śledztwa odpowiada powołana do tego specjalna grupa dochodzeniowa - Mordkommission. Funkcjonariusze przeprowadzili już oględziny i zabezpieczyli ślady na posesji, skupiając się zwłaszcza na znacznej ilości krwi pozostawionej na podjeździe.
Pytania w sprawie ataku z użyciem siekiery
Przedstawiciele organów ścigania nie wydali jeszcze oficjalnego oświadczenia dotyczącego rodzaju użytego narzędzia. Mimo to, większość czołowych portali informuje, że z czaszki ofiary wystawała siekiera. Policja odmawia komentarza, powołując się na dobro prowadzonego postępowania.
Wciąż nie ustalono z całą pewnością, czy podjazd, na którym natrafiono na ofiarę, był miejscem, gdzie doszło do napaści.
