Ciężki krzyż spadł na księdza podczas nagrywania wideo
Podczas nagrywania materiału na swoje media społecznościowe kolumbijski duchowny Óscar Echeverri przeżył mrożący krew w żyłach wypadek. Jak poinformował serwis Newsner, ksiądz podszedł w kościele do dużego krzyża, aby poprawić jego ustawienie.
Mężczyzna chwycił ciężką konstrukcję obu dłońmi tuż przy podstawie. W tym momencie obiekt niespodziewanie stracił stabilność i z dużą siłą runął prosto na niego.
Krzyż uderzył duchownego w głowę, ale uderzenie nie było bezpośrednie. Óscar Echeverri upadł na ziemię, jednak szybko wstał i przesunął konstrukcję. Po chwili podszedł do kamery z wyraźnym zaskoczeniem na twarzy, po czym podniósł krzyż i odstawił go na miejsce. Duchowny nie odniósł poważnych obrażeń.
Tragedia w Ekwadorze wydarzyła się zaledwie kilka dni wcześniej
Opublikowane w sieci nagranie z Kolumbii wywołało spore poruszenie ze względu na uderzające podobieństwo do zdarzenia, do którego doszło w Ekwadorze. Tamtejsza sytuacja skończyła się jednak tragicznie.
17 października 2026 roku 52-letni ksiądz Patricio Alfredo Sánchez Molinari odprawiał mszę w kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Guayaquil. W trakcie nabożeństwa ze ściany znajdującej się za jego plecami nagle oderwał się duży drewniany krzyż.
Całe zdarzenie nagrała kamera, ponieważ msza była transmitowana na żywo w internecie. Wierni obecni w świątyni natychmiast ruszyli duchownemu na pomoc, a jedna z kobiet krzyczała z przerażenia, wzywając karetkę pogotowia.
Poruszające kazanie tuż przed wypadkiem i komentarz duchownego
Ksiądz Patricio Alfredo Sánchez Molinari zmarł w wyniku ciężkich obrażeń. Do tragedii doszło zaledwie kilka minut po tym, jak duchowny wygłosił kazanie na temat ludzkiej śmiertelności oraz konieczności stawiania wiary i rodziny ponad dobytek materialny.
„Drodzy bracia i siostry, my wszyscy tutaj również umrzemy. To znamię musi być zawsze obecne, ponieważ należy do Boga” – powiedział wówczas do zgromadzonych ekwadorski kapłan. Niedługo po zakończonym kazaniu wrócił do ołtarza, gdzie doszło do wypadku.
Po przeżyciu groźnego incydentu w Kolumbii ksiądz Óscar Echeverri odniósł się do sprawy we własnym wpisie w mediach społecznościowych. „Data, przyczyna i miejsce, w którym mamy umrzeć, są dokładnie takie, jakie mają być, i żadne inne” – napisał duchowny.