Krucyfiks spadł na księdza podczas mszy. Ktoś pójdzie za to do więzienia?

2026-10-20 9:03

Tragiczny finał mszy w Ekwadorze wstrząsnął wiernymi. W minioną sobotę, 17 października, 53-letni ojciec Patricio Alfredo Sanchez Molinari zginął po tym, jak wielki drewniany krzyż spadł na jego głowę z kościelnej ściany. Dramat wydarzył się w momencie, gdy duchowny wygłaszał słowa o kruchości ludzkiego życia. Zdarzenie, transmitowane na żywo, stało się przedmiotem policyjnego dochodzenia.

Krzyż zabił księdza podczas mszy. Wszystko nagrano
Autor: Patricio Sanchez/Facebook (2) & @MinMedio/X/ Facebook
  • Podczas transmitowanego w sieci nabożeństwa w Ekwadorze doszło do dramatycznego incydentu. Krucyfiks z impetem spadł na głowę odprawiającego mszę duchownego.
  • Ojciec Patricio Sánchez poniósł śmierć na miejscu. Chwilę wcześniej mówił wiernym o ulotności ludzkiego istnienia, co dodatkowo zszokowało opinię publiczną.
  • Chociaż służby odrzucają na ten moment tezę o umyślnym zabójstwie, wciąż trwa ustalanie, kto może ponieść odpowiedzialność karną za ten tragiczny wypadek.

Makabryczne zdarzenie miało miejsce w sobotni wieczór w trakcie mszy świętej, którą transmitowano z kościoła w Guayaquil, w zachodniej części Ekwadoru. Nagle drewniany krzyż odrywa się od ściany i z dużą siłą trafia księdza w głowę. Na krążącym w sieci nagraniu widać moment upadku duchownego oraz wybuchającą w świątyni panikę. Odniesione przez mężczyznę obrażenia były na tyle poważne, że nie udało się go uratować. Później archidiecezja Guayaquil potwierdziła, że ojciec Patricio Alfredo Sanchez Molinari, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy, zmarł.

Krucyfiks uderzył w proboszcza w Guayaquil

Zagraniczne media, w tym portal "India Today", donosiły o krzykach i płaczu parafian, którzy natychmiast ruszyli na pomoc i wezwali służby ratunkowe. Pomimo interwencji medyków, tego samego dnia stwierdzono zgon 53-latka. Co najbardziej wstrząsające, ostatnie słowa ojca Molinariego dotyczyły właśnie przemijania. Stwierdził on, że pewnego dnia wszyscy zgromadzeni w kościele umrą, a czas spędzony na codziennych obowiązkach nie dorówna temu, który poświęca się Bogu. Chwilę po rozpoczęciu modlitwy doszło do tragedii.

Policja w Ekwadorze bada przyczyny śmierci ojca Sáncheza

Najbliżsi zmarłego proboszcza oraz jego parafianie przygotowują się do pogrzebu w Cuenca, a słowa otuchy spływają ze wszystkich stron. W przestrzeni publicznej zaczęły się też pojawiać pytania o ewentualną odpowiedzialność za śmierć duchownego. Według serwisu "Ecuavisa", policja zakwalifikowała zdarzenie jako wypadek spowodowany uderzeniem ciężkim przedmiotem. Prawnik Daniel Kuri García zaznaczył jednak, że sprawa może mieć ciąg dalszy w sądzie. Ekspert podkreślił jednocześnie, że ewidentnie mamy do czynienia z przypadkiem i o celowym działaniu nie ma tu mowy.

Prawnik o odpowiedzialności za tragedię w Ekwadorze

Brak celowości nie oznacza jednak, że nikt nie odpowie za to nieszczęście. Zdaniem Daniela Kuri Garcíi niewykluczone jest wniesienie pozwu cywilnego o zadośćuczynienie. W przypadku potwierdzenia zaniedbań lub braku ostrożności, śledztwo karne może zakończyć się oskarżeniem o nieumyślne spowodowanie śmierci, za co grozi do trzech lat więzienia. Prawnik zaapelował również do odpowiednich służb o rzetelną weryfikację stanu technicznego krzyża oraz zabezpieczeń, które miały utrzymać go na ścianie.

Ksiądz zginął podczas mszy. Spadł na niego ogromny krzyż

ROLKI