Spis treści
Czterodniowa wizyta Karola III i Kamili w USA
Brytyjski monarcha wraz z małżonką rozpoczęli czterodniową podróż do Stanów Zjednoczonych, a ich pierwszym przystankiem był Biały Dom. Głównym powodem przyjazdu jest uczczenie 250. rocznicy istnienia USA oraz chęć zacieśnienia więzi dyplomatycznych. Harmonogram wizyty obejmuje między innymi wystąpienie przed amerykańskim Kongresem oraz spotkanie z bliskimi osób, które zginęły w zamachach z 11 września. Komentatorzy zastanawiają się, czy obecność brytyjskich monarchów przyczyni się do ocieplenia ochłodzonych ostatnio relacji na linii Londyn-Waszyngton.
Podróż króla Karola III i królowej Kamili do USA oficjalnie wystartowała w poniedziałek, 27 kwietnia. Swój pobyt rozpoczęli od uroczystego wieczoru w Białym Domu. Zanim jednak zasiedli do wieczerzy, Melania Trump zaprosiła gości na herbatę, a następnie oprowadziła ich po ogrodach prezydenckiej rezydencji. Szczególną uwagę przykuła tamtejsza pasieka, zaprojektowana na wzór miniaturowego Białego Domu. Po tych atrakcjach para królewska przeniosła się do rezydencji brytyjskiego ambasadora w Waszyngtonie na kolejne przyjęcie. Warto zaznaczyć, że to pierwsza wizyta Karola w Stanach Zjednoczonych od momentu objęcia tronu, a jej osią są obchody 250-lecia amerykańskiej niepodległości.
Jakie plany w USA mają król Karol III i królowa Kamila?
Grafik pary królewskiej jest napięty. We wtorkowe popołudnie brytyjski monarcha wygłosi przemówienie w amerykańskim Kongresie. Kolejnym punktem podróży będzie Nowy Jork, gdzie zaplanowano spotkanie z rodzinami ofiar ataków terrorystycznych z 11 września. Karol III z żoną odwiedzą również jeden z parków narodowych w stanie Wirginia, najpewniej będzie to Shenandoah leżący w paśmie Appalachów. Kuluarowe doniesienia sugerują, że wizyta ma na celu złagodzenie napięć dyplomatycznych między oboma krajami, wywołanych między innymi ostrą retoryką Donalda Trumpa wobec brytyjskiego premiera Keira Starmera, a także wzmocnienie spójności wewnątrz NATO. Jak zauważył w poniedziałkowym wydaniu "The Times", brytyjska monarchia od lat pełni rolę kluczowego narzędzia miękkiej dyplomacji, dlatego to właśnie król Karol ma podjąć próbę ocieplenia stosunków z administracją w Waszyngtonie.
Czy król Karol III poprawi stosunki z Donaldem Trumpem?
Sceptycznie do dyplomatycznych sukcesów tej wizyty podchodzi Andrew Morton, znany biograf brytyjskiej rodziny królewskiej, wskazując na niewielkie szanse na realną poprawę relacji z Donaldem Trumpem.
"Król Karol będzie miał niewiele okazji do budowania relacji z USA, biorąc pod uwagę krótki czas trwania wizyty i to, że sam ściga się z czasem z powodu choroby. Może jedynie spowolnić pędzący pociąg Trumpa, ale jak dyskutować z człowiekiem, który ewidentnie zboczył z kursu?"