Katastrofa lotnicza przez brudne szyby! Przeżył tylko pies

2026-02-16 12:30

Tragiczny wypadek lotniczy w Teksasie. Małżeństwo z Florydy – Ron i Barbara Timmermans – zginęło po tym, jak ich niewielki samolot podczas awaryjnego lądowania uderzył w linię energetyczną i runął na ulicę w pobliżu domów. Według wstępnych ustaleń przyczyną problemów miała być zabrudzona olejem przednia szyba. Wypadek cudem przeżył niewielki pies należący do pary pilotów.

Katastrofa lotnicza przez brudne szyby! Przeżył tylko pies

i

Autor: Florida Aviation Network/ Facebook

Małżeństwo z Florydy zginęło w katastrofie samolotu. Ich pies cudem przeżył wypadek

Ron i Barbara Timmermans, znani w środowisku lotniczym piloci z Florydy, zginęli w katastrofie niewielkiego samolotu w Teksasie. Do tragedii doszło w środę po południu w okolicach Brownsboro. Ich Beechcraft A36 podczas próby awaryjnego lądowania uderzył w linię energetyczną, po czym spadł na ziemię w pobliżu osiedla domów jednorodzinnych. Jak informują amerykańskie media, w tym „New York Post”, małżeństwo tuż przed katastrofą lotniczą zgłosiło przez radio, że będzie zmuszone do awaryjnego lądowania. Samolot zniżał się do podejścia, gdy zahaczył o przewody. Maszyna runęła niemal pionowo, rozbijając się na spokojnej ulicy w sąsiedztwie zabudowań. Wstępny raport Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), cytowany przez „Daily Mail”, wskazuje na możliwą przyczynę dramatu: „olej pokrywający przednią szybę”. To właśnie zabrudzona, ograniczająca widoczność szyba miała zmusić pilotów do podjęcia decyzji o natychmiastowym lądowaniu. Niestety, mimo doświadczenia zawodowego nie zdołali zrobić tego bezpiecznie.

Zwierzę cudem nie odniosło obrażeń i zostało zabrane przez jednego z sąsiadów, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce

Świadkowie relacjonowali, że w chwili uderzenia usłyszeli potężny huk oraz odgłosy miażdżonego metalu. – To było strasznie głośne, słychać było, jak wszystko się zgniata – mówiła Mary Ann Shoulders, mieszkanka okolicy cytowana przez stację KLTV.  W katastrofie zginęli oboje piloci, jednak wśród wraku odnaleziono żywego psa, który podróżował z nimi na pokładzie. Zwierzę cudem nie odniosło obrażeń i zostało zabrane przez jednego z sąsiadów, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce. Timmermansowie prowadzili firmę lotniczą w rejonie Orlando. Ron Timmermans specjalizował się w szkoleniu pilotów i był znaną postacią w branży. Koledzy z lotnictwa podkreślają, że wyszkolił setki osób i pozostawił po sobie ogromny dorobek.Według informacji przekazanych przez służby, pies ma zostać adoptowany przez rodzinę zmarłego małżeństwa.

Sonda
Co najbardziej frustruje Cię podczas podróży samolotem?
QUIZ. Co znaczą te angielskie słowa? Szybki test językowy
Pytanie 1 z 10
Parsley to...
Kilka głównych lotnisk w Europie padło ofiarą cyberataku.