„Jeśli ktoś mnie słyszy, potrzebujemy pomocy”. Wstrząsające słowa pasażera samolotu z Dubaju

"Jeśli ktoś mnie słyszy - potrzebujemy pomocy". Te słowa nagrał pasażer samolotu Flydubai po tym, jak wraz z innymi podróżnymi obezwładnił napastnika w kokpicie. Drugi pilot, miał dźgnąć nożem kapitana i próbować przejąć stery.

Pojawiają się kolejne informacje na temat wstrząsającego incydentu na pokładzie samolotu linii Flydubai, realizującego w środę lot FZ1073 z Dubaju do Tel Awiwu. Maszyna nagle zmieniła kurs i bezpiecznie dotarła na lotnisko w Tabuku, znajdującym się w Arabii Saudyjskiej. Zanim jednak do tego doszło, nadano dwa kody alarmowe. Wśród nich znalazł się sygnał 7500, który informuje o możliwym porwaniu.

Światło dzienne ujrzała relacja jednego z pasażerów, dramatycznie apelującego o ratunek.

Izraelski pasażer relacjonuje: „Właśnie obezwładniliśmy terrorystów”

Ariel Oseran, pracujący jako dziennikarz i analityk polityczny, udostępnił komunikat. Prawdopodobnie jego autorem jest jeden z obywateli Izraela, który znajdował się na pokładzie pechowego lotu.

Podróżny miał przekazać:

„Jestem na pokładzie samolotu, który został zaatakowany. Właśnie obezwładniliśmy terrorystów i przygotowujemy się do lądowania. Jeśli ktoś mnie słyszy - potrzebujemy pomocy. Za chwilę lądujemy w Tabuku w Arabii Saudyjskiej. Wszyscy pasażerowie są bezpieczni i cali, z wyjątkiem pilota. Potrzebujemy pomocy”.

Ariel Oseran twierdzi, że to bezpośrednie słowa Izraelczyka podróżującego lotem FZ1073. Nagranie zostało wykonane po tym, jak załoga obrała kurs na miasto Tabuk. Z udostępnionych wcześniej informacji o parametrach lotu wynika, że maszyna drastycznie zmieniła swoją wysokość. Następnie nadano kody awaryjne, w tym 7500.

Lot FZ1073 Flydubai: Samolot bezpiecznie wylądował w Arabii Saudyjskiej

Ariel Oseran podzielił się z opinią publiczną również doniesieniami z sytuacji po wylądowaniu w Tabuku.

„Port lotniczy Tabuk w Arabii Saudyjskiej poinformował, że samolot linii flydubai bezpiecznie wylądował po ogłoszeniu stanu zagrożenia. Kapitan i drugi pilot odnieśli obrażenia i zostali przewiezieni do szpitala. Dla pasażerów oczekujących w terminalu organizowana jest maszyna zastępcza”

- tak brzmiał wpis korespondenta.

Informację o wylądowaniu przekazał również przedstawiciel linii Flydubai. W oficjalnym komunikacie podano, że lot FZ1073 osiągnął cel w postaci lotniska w Tabuku, a na miejscu podróżni bez przeszkód opuścili pokład samolotu. Firma zaznaczyła także, że pozostaje w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami i zobowiązuje się do publikowania kolejnych, sprawdzonych doniesień.

Dramat na pokładzie: Co wydarzyło się w kokpicie?

Z informacji opublikowanych przez telewizję i24NEWS wynika, że izraelskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo rozpatrują ten przypadek jako prawdopodobny akt terrorystyczny. Serwis poinformował, że według pierwszych hipotez, to drugi pilot dopuścił się zbrojnego ataku, używając noża wobec kapitana samolotu. Miało to służyć przejęciu pełnej władzy nad sterami.

Tego rodzaju wnioski i doniesienia są jednak stanowiskiem rządu izraelskiego. Przedstawiciele linii lotniczych Flydubai dotąd oficjalnie nie ustosunkowali się do tej wersji zdarzeń.

Portal i24NEWS zrelacjonował:

„Izrael traktuje incydent na pokładzie lotu FZ1073 linii Flydubai z Dubaju do Tel Awiwu jako „akt terroru”.”

Telewizja twierdzi, że za niebezpiecznym zdarzeniem stoi obywatel Omanu. i24NEWS podkreśliło również, że wcześniej podawane w przestrzeni publicznej informacje o krajach pochodzenia obydwu pilotów mijały się z prawdą.

Atak w kokpicie: Miał dźgnąć pilota i próbować przejąć stery

Stacja telewizyjna i24NEWS poinformowała, że do ataku doszło tuż po przekroczeniu przez samolot granicy jordańskiej przestrzeni powietrznej.

W serwisie zamieszczono informację:

„Według izraelskich władz, krótko po wleceniu w przestrzeń powietrzną Jordanii, drugi pilot pochodzący z Omanu dźgnął nożem pilota z ZEA i próbował siłą przejąć stery maszyny.”

To diametralnie odmienia obraz sytuacji, biorąc pod uwagę pierwotne przypuszczenia mówiące jedynie o bójce w kabinie pilotów. Odnotowywano również niepotwierdzone informacje, o potencjalnej próbie celowego, gwałtownego obniżenia lotu maszyny w celu doprowadzenia do katastrofy.

Awaryjne opadanie: Samolot miał gwałtownie stracić wysokość

Nagły zanik pułapu lotu to jeden z najbardziej intrygujących aspektów tej dramatycznej sytuacji.

Z relacji i24NEWS dowiadujemy się, że w niewielkim odstępie czasowym, samolot zanurkował o blisko 14 tys. stóp. Równa się to ponad 4,2 tysiącom metrów. Takie informacje zostały potwierdzone w materiałach analitycznych publikowanych przez poszczególne serwisy branżowe.

To właśnie w tamtym czasie załoga zmuszona była poinformować o niebezpieczeństwie przy użyciu sygnału 7700. Zaraz potem wysłano sygnał 7500, przeznaczony do raportowania m.in. o nielegalnym przejęciu dowodzenia nad jednostką w locie, czy też zwyczajnym jej uprowadzeniu.

Reakcja na atak: Pasażerowie mieli wkroczyć do kokpitu

i24NEWS sugeruje, że uczestnicy lotu usłyszeli hałas pochodzący z kokpitu, wskazujący na bijatykę na jego terenie.

Medium podało:

„Izraelscy pasażerowie oraz załoga, którzy usłyszeli odgłosy szamotaniny dobiegające z kokpitu, zdołali obezwładnić drugiego pilota; jego motywy pozostają na tym etapie nieznane.”

Pomoc zaoferowali inni piloci, którzy także odbywali tę podróż w roli pasażerów.

Według wiadomości podanych przez stację, dwóch innych lotników - wywodzących się z Nowej Zelandii oraz Republiki Południowej Afryki – odegrało istotną rolę w doprowadzeniu do wylądowania samolotu. 

Incydent lotniczy: „Udało się uniknąć wielkiej katastrofy”

Motywacja działania sprawcy, który zaatakował kapitana podczas lotu, są niejasne. 

W materiale serwisu i24NEWS zamieszczono wypowiedź pracownika administracji państwowej Izraela:

„Nie jest jasne, jaki był zamiar pilota: czy chciał porwać samolot do Izraela, rozbić go o ziemię, czy też przeprowadzić atak w stylu zamachów z 11 września. Pewne jest natomiast, że chciał przejąć kontrolę nad maszyną i że udało się uniknąć wielkiej katastrofy”.

Warto nadmienić, że są to jedynie przypuszczenia wysunięte przez izraelskie kręgi dyplomatyczne, a nie potwierdzone przyczyny. Do rozwiązania tej sprawy ma przyczynić się oficjalne dochodzenie służb śledczych.

ROLKI