Lotnisko w Katanii zamknięte. Turyści koczują na podłodze
Sytuacja na lotnisku w Katanii z godziny na godzinę staje się coraz bardziej dramatyczna. Port lotniczy miał wznowić działanie, jednak pył wulkaniczny unoszący się po erupcji Etny ponownie pokrzyżował te plany. Jak informuje z miejsca nasz dziennikarz, Marek Balawajder, dla wielu podróżnych to kolejny dzień spędzony w terminalu, w całkowitej niepewności.
- Na Sycylii zaczyna się kolejny bardzo trudny dzień dla niektórych turystów, bo inni są przeszczęśliwi. Jest piękna pogoda i niesamowite widoki, ale lotnisko w Katanie miało ruszyć dziś po południu. Zamknięcie przedłużono aż do drugiej w nocy z czwartku na piątek. W terminalu i przed nim wciąż są ludzie, którzy nie wiedzą kiedy wrócą do domu. Nie tylko włoskie, ale już chyba światowe media pokazują pasażerów śpiących przy taśmach bagażowych, rodziny z dziećmi na schodach i turystów, którzy koczują przed samym lotniskiem. Polacy próbują ratować się lotami z Palermo albo Comiso, wynajmują samochody i przedłużają noclegi, a Etna tymczasem nadal wyrzuca kłęby popiołów
- relacjonuje dziennikarz Radia Eska Marek Balawajder.
Chaos potęguje brak informacji ze strony przewoźników. Jak wynika z relacji Polaków, którzy skontaktowali się z naszą redakcją, Polacy czują się pozostawieni sami sobie. Linie lotnicze miały przekazywać spóźnione komunikaty, a konsulat odsyłał podróżnych z powrotem do przewoźników.
- Nie możemy się wydostać z wyspy, bo jest straszne opóźnienie w przekazywaniu informacji. Stoimy po prostu i czekamy tylko na jakiegoś maila albo SMS-a, co mamy ze sobą zrobić
- mówi w rozmowie z Radiem Eska pani Marlena, która utknęła na Sycylii.
Dwa oblicza Sycylii: dramat i turystyczna atrakcja
Paradoksalnie, podczas gdy tysiące osób przeżywają dramat, próbując wydostać się z wyspy, erupcja Etny dla innych stała się niezwykłą atrakcją. Erupcja wulkanu w samym środku sezonu wakacyjnego stworzyła na Sycylii niezwykły kontrast.
- Na Sycylii mamy dziś niezwykły kontrast. U stóp Etny tysiące pasażerów próbują znaleźć sposób, żeby wydostać się z wyspy, a wyżej w górach, na kilku tysiącach metrów turyści jadą zobaczyć erupcję. Część zorganizowanych wycieczek nadal działa, ale oczywiście tylko w tych strefach, które są uznane za bezpieczne i pod opieką przewodników. Etna wciąż jest aktywna, emituje popiół i właśnie dlatego Katania pozostaje zamknięta dla samolotów. Od początku tej fali erupcji wypadło około 700 lotów. Dla jednych to spektakl natury, a dla innych kolejna doba niepewności
- mówi Marek Balawajder.
Relacja dziennikarza ESKI. Co robić, jeśli jesteś na Sycylii?
Nasz dziennikarz jest we wschodniej części wyspy i na bieżąco monitoruje sytuację. Aktywność wulkanu wciąż komplikuje życie turystom, a skutki paraliżu odczuwalne są w całej okolicy. Problemy dotknęły już około 30 tysięcy pasażerów, a lotnisko w Palermo przyjęło blisko 190 lotów przekierowanych z Katanii.
- Nad wulkanem widać dym i popił, a jego aktywność nadal komplikuje życie tysiącom turystów. W ostatnich dniach problemy dotknęły około 30 tysięcy pasażerów, a samo Palermo przyjęło już około 190 lotów przekierowanych z Katanii. Część ludzi jedzie przez półwyspy z walizkami, szukając wolnych miejsc w autobusach, hotelach, pociągach i samolotach. Paradoks jednak jest taki, że jednocześnie pod Etnę nadal organizowane są wycieczki, nawet trekkingi w rejonach aktywnych spływów lawy. Oczywiście pod opieką przewodników i z ograniczeniami bezpieczeństwa. A dla tych wszystkich Polaków, którzy chcą tutaj przyjechać, oczywiście gwarantowana jest piękna pogoda, ale jak już to wybierajcie loty tylko do północnej części, czyli Palermo lub Trapani
- dodaje dziennikarz Radia Eska.
Najnowszy komunikat lotniska w Katanii
Port lotniczy w Katanii wydał oficjalną aktualizację, która niestety nie przynosi dobrych wieści dla podróżnych. Zamknięcie jednego z kluczowych lotnisk na Sycylii zostało ponownie przedłużone.
- W związku z aktywnością erupcyjną Etny przedłużono zamknięcie sektora B3, co skutkuje zawieszeniem przylotów i odlotów do godziny 02:00 w dniu 14 sierpnia. Zaleca się pasażerom sprawdzenie statusu lotu u przewoźnika przed udaniem się na lotnisko
- czytamy w oficjalnym komunikacie portu lotniczego w Katanii.
Sytuacja pozostaje dynamiczna, a wznowienie lotów jest całkowicie uzależnione od aktywności wulkanu.