Dziennikarz telewizyjny zasiadł na tronie. Nietypowy następca zmarłego monarchy
Praca przed kamerami i w redakcji newsowej odeszła w zapomnienie. Edward Rukidi Nyabongo, dotychczasowy prezenter i redaktor nadawcy Uganda Broadcasting Corp, oficjalnie został nowym królem tradycyjnego królestwa Tooro w Ugandzie. Po przejściu całonocnych rytuałów i wprowadzeniu do pałacu, nowy monarcha zaprezentował się swoim poddanym.
Jak donosi agencja prasowa AP News, uroczystości w przygranicznym mieście Fort Portal przyciągnęły tysiące widzów, a całe wydarzenie transmitowano w telewizji. Na koronacji pojawił się prezydent Ugandy, Yoweri Museveni, który apelował o promowanie lokalnych języków. Choć królestwa w Ugandzie nie mają formalnej władzy politycznej, ich przywódcy cieszą się ogromnym autorytetem jako strażnicy tradycji.
Spór o sukcesję i tajemniczy testament
Wybór nowego władcy wywołał jednak ogromne zamieszanie. Tron zwolnił się w sierpniu, gdy na raka zmarł zaledwie 34-letni król Oyo Nyimba, nie pozostawiając oficjalnego następcy. Edward Rukidi Nyabongo nie stał wysoko w linii sukcesji, ale starszyzna rządzącego klanu Babiito zdecydowała o powierzeniu mu korony.
Z tym werdyktem nie zgadza się matka zmarłego króla, Best Kemigisa. Twierdzi ona, że starszyzna zignorowała pisemny testament jej syna. Według jej relacji Oyo pozostawił po sobie maleńkiego syna, którego tożsamość ma zostać ujawniona w odpowiednim czasie. W mediach społecznościowych krążą już nawet rzekome zdjęcia dziecka nazywanego "Baby Oyo", jednak krytycy zauważają, że jeśli chłopiec istnieje, powinien zostać przedstawiony starszyźnie jeszcze za życia ojca.
Konflikt doprowadził do napięć już wcześniej. Podczas pogrzebu króla Oyo, który odbył się 12 września, doszło do szarpaniny o to, kto ma sprawować opiekę nad szczątkami zmarłego monarchy.
Od najmłodszego monarchy świata do tragicznej śmierci
Zmarły król Oyo Nyimba zapisał się w historii jako najmłodszy król na świecie. Koronę założył w 1995 roku, mając zaledwie trzy lata, po śmierci swojego ojca. Jako dziecko w kolorowych szatach wzbudzał ogromne zainteresowanie. Podczas koronacji musiał rzucić dziewięć ziaren kawy do grobowca ojca, co stanowiło tradycyjny rytuał wejścia w wiek dojrzały.
Młody władca szybko zyskał potężnych przyjaciół, wśród których był m.in. Nelson Mandela z RPA. Z kolei libijski przywódca Muammar Kaddafi zaprzyjaźnił się z rodziną królewską i przez lata wspierał finansowo Oyo oraz jego matkę, regularnie odwiedzając Ugandę aż do swojej śmierci w październiku 2011 roku. Do czasu osiągnięcia pełnoletności Oyo rządził z pomocą wyznaczonych regentów.
Nowy król zapowiada ciężką pracę i jedność
Nowo koronowany Edward Rukidi Nyabongo podchodzi do swoich obowiązków z pokorą. Przed wstąpieniem na tron wyznał w rozmowie z lokalną gazetą "New Vision", że królewskie pochodzenie nigdy nie było dla niego przywilejem. "Dziedzictwo musi iść w parze z dyscypliną i ciężką pracą. Moja rodzina nigdy nie pozwoliła mi traktować królewskiego pochodzenia jako uprawnienia; przedstawiano mi je jako obowiązek, do którego muszę się przygotować" – podkreślił.
Podczas swojej krótkiej przemowy koronacyjnej nowy władca obiecał poddanym, że dołoży starań, aby być postacią jednoczącą wszystkich ludzi w królestwie Tooro. Choć wybór budzi kontrowersje, politolog Nicholas Sengoba zwraca uwagę, że starszyzna postąpiła zgodnie z tradycyjnymi normami królestwa, które nie zawsze muszą podobać się wszystkim.