Mieszkańcy metropolii nowojorskiej zyskali dostęp do zupełnie nowego ośrodka zrzeszającego miłośników historii. W sobotę 14 marca odbyło się oficjalne otwarcie budynku przy 92 Greenwich Street, gdzie licznie zgromadzeni nowojorczycy świętowali początek funkcjonowania Instytutu Pileckiego. Z okazji wielkiej inauguracji organizatorzy zaprosili odwiedzających do oglądania premierowych ekspozycji, a także do aktywnego uczestnictwa w specjalnie przygotowanych dyskusjach i wyjątkowym koncercie.
Nowa placówka łączy w sobie funkcje nowoczesnego ośrodka naukowego, strefy edukacyjnej oraz ogromnej galerii wystawienniczej. Główną misją twórców tego interdyscyplinarnego miejsca jest włączenie trudnych polskich doświadczeń dziejowych do globalnej debaty, która dotyka kluczowych kwestii związanych z wolnością jednostki czy przestrzeganiem praw człowieka. Karol Madaj, pełniący obowiązki dyrektora Instytutu Pileckiego, mocno zaakcentował tę ideę podczas otwarcia.
Podczas pierwszego weekendu działalności zaprezentowano wyjątkową wystawę pod tytułem „A Tool of Survival: The Story of the Ładoś Group (Narzędzie przetrwania: Historia Grupy Ładosia)”. Ekspozycja przybliża bohaterskie czyny polskich dyplomatów pracujących w Bernie, którzy w czasach drugiej wojny światowej aktywnie chronili ludność żydowską przed zagładą. Istotnym punktem programu była również merytoryczna dyskusja „Lessons from Nuremberg for the 21st Century (Lekcje z Norymbergi na XXI wiek)”, podczas której eksperci analizowali wpływ procesów norymberskich na kształt obecnego prawa międzynarodowego.
W panelu wzięli udział wybitni specjaliści z różnych dziedzin, w tym brytyjski dziennikarz i obrońca praw człowieka Steve Crawshaw, kierujący programem Cold War Studies w Davis Center na Uniwersytecie Harvarda Mark Kramer, ekspert do spraw stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Bostońskim profesor Igor Lukes, twórca głośnej książki „Norymberga. Naziści oczami psychiatry” Jack El-Hai oraz dr Krystian Wiciarz, który pełni obowiązki zastępcy dyrektora do spraw naukowych w Instytucie Pileckiego.
Ogromne tłumy przyciągnął również wyjątkowy występ muzyczny znakomitej polskiej gwiazdy jazzu Urszuli Dudziak. Piosenkarka zaśpiewała przed nowojorską publicznością najpopularniejsze kompozycje pochodzące z jej świeżo wydanej płyty „UlaNova” i błyskawicznie nawiązała świetny kontakt ze słuchaczami. Wokalistka od samego początku sypała żartami, przypominając zebranym gościom o swoich 83. urodzinach.
- Dla kobiety najlepszy czas jest między 50. a 100. rokiem życia – dodała z uśmiechem.
Przedstawiciel zarządu Instytutu Pileckiego, który odpowiadał za projekt przestrzeni i ekspozycji w nowojorskiej placówce, złożył ważną deklarację dotyczącą przyszłości obiektu. Wojciech Radtke w rozmowie z "Super Expressem" zapowiedział, że oferta amerykańskiej filii będzie systematycznie poszerzana o kolejne interesujące inicjatywy z dziedziny sztuki i szeroko pojętej kultury.
Wyraźnie zaznaczył jednak, że głównym filarem placówki niezmiennie pozostaną projekty o charakterze edukacyjnym i badawczym.
- Sekcje naukowo-badawcze i ekspozycje historyczne są fundamentem naszej działalności. Bardzo się cieszę, że remont mamy już za sobą. Kiedy powołano nowy zarząd, przeprowadziliśmy szybki remont i od razu ruszyliśmy z działaniem – podkreśla.
Amerykańska filia dołącza do działających już z powodzeniem oddziałów w Warszawie oraz Berlinie. Ośrodek na Manhattanie ma pełnić funkcję kluczowej platformy do rozmów o przeszłości Europy Środkowej i heroicznej walce Polaków o niepodległość, a jednocześnie silnie promować rodzimą twórczość artystyczną. Jest też swoistym pomnikiem upamiętniającym niezwykłe bohaterstwo rotmistrza Witolda Pileckiego, wybitnego członka polskiego podziemia zbrojnego. Ten odważny żołnierz z własnej woli pozwolił się zamknąć w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, gdzie budował struktury ruchu oporu i raportował światu o zbrodniach hitlerowskich, a po zakończeniu wojny stracił życie z rąk komunistycznych oprawców w ojczyźnie.