Humbak umiera w Bałtyku. „To wyjątkowa tragedia. Nie możemy już mu pomóc"

2026-04-03 10:23

Wzruszająca i bezradna walka o życie gigantycznego humbaka dobiega końca. Wieloryb, który od miesiąca błąka się po Bałtyku, znów utknął – tym razem w płytkiej, mulistej zatoce Kirchsee koło Wismaru. Eksperci mówią wprost: szanse na jego uratowanie są praktycznie zerowe, a zwierzę „powinno umrzeć w spokoju”.

Wieloryb

i

Autor: Pixabay.com

„On tam umrze”. Ratownicy wycofują się z akcji

– Jesteśmy głęboko przekonani, że zwierzę tam umrze – powiedział Burkard Baschek, dyrektor naukowy Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego.To właśnie on, wraz z ekipami Greenpeace i policji wodnej, przez ostatnie dni próbował utrzymać humbaka z dala od zdradliwych, płytkich odnóg zatoki.

Niestety, we wtorek wieczorem wieloryb sam wpłynął do Kirchsee – miejsca, które dla tak dużego ssaka jest pułapką bez wyjścia.

Strefa ciszy. 500 metrów, by mógł „spokojnie umrzeć”

Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus nie krył emocji:

– Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. To wyjątkowa tragedia. Ale on sam tak wybrał.

Wokół wieloryba wyznaczono 500-metrową strefę ochronną, w której obowiązuje absolutny zakaz podpływania i używania dronów.

Cel? Zapewnić zwierzęciu „maksymalny spokój i szacunek”.

Stan krytyczny. „Nie reaguje, oddycha z przerwami”

Według ekspertów humbak jest skrajnie wyczerpany:

  • oddycha nieregularnie, z długimi przerwami,
  • trzyma płetwy blisko ciała,
  • nie reaguje już na ludzi,
  • jego skóra jest mocno uszkodzona – m.in. przez niskie zasolenie Bałtyku, które działa na wieloryby jak oparzenie chemiczne .

Dodatkowo w pysku wciąż ma resztki sieci rybackich, których nie udało się w pełni usunąć.

Bałtyk to pułapka. „Zrobił, co chciał”

Greenpeace od tygodni próbował kierować humbaka na głębsze wody.

– Niestety, zrobił, co chciał i wpłynął do zatoki – przyznał biolog morski Thilo Maack.

Warunki w Kirchsee są fatalne:

  • woda jest płytka i mulista,
  • poziom wody spada i nie poprawi się przez najbliższe dni,
  • zatoka jest kręta i zamknięta – wieloryb łatwo się w niej gubi.

Od portu w Wismarze po Timmendorfer Strand. Miesiąc błądzenia

Humbak po raz pierwszy pojawił się w porcie w Wismarze na początku marca.

Od tego czasu:

  • kilkukrotnie wpływał w płytkie rejony,
  • 23 marca utknął na mieliźnie w Szlezwiku-Holsztynie, skąd uwolniono go koparką,
  • w kolejnych dniach znów błądził po zatoce,
  • w ostatni weekend ponownie osiadł na mieliźnie.

ZDF relacjonował, że jeszcze we wtorek wieczorem „wydawał się aktywny”, ale jego siły szybko się wyczerpały .

Co dalej? Sekcja zwłok ma wyjaśnić, dlaczego trafił do Bałtyku

Jeśli humbak nie przeżyje – a na to wskazują wszystkie prognozy – jego ciało trafi do Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego w Stralsundzie.

Tam naukowcy zbadają:

  • przyczynę śmierci,
  • stan zdrowia,
  • możliwe powody, dla których wieloryb w ogóle znalazł się w Bałtyku.

„To, co zrobiliśmy z oceanami”

Greenpeace wykorzystuje dramat humbaka jako ostrzeżenie:

– Mamy morza zanieczyszczone i przełowione na skalę przemysłową. To, co dzieje się z tym wielorybem, jest symbolem tego, jak traktujemy oceany – mówi Maack.

Quiz: Ssak czy ptak? A może owad?
Pytanie 1 z 15
Trzmiel ziemny to...
Najpiękniejsze polskie żaglowce zapozowały do historycznego zdjęcia