Gigantyczny finwal zaplątany w sieci. Trwa wyścig z czasem na Bałtyku

2026-03-17 9:55

Wody Zatoki Lubeckiej na niemieckiej części Morza Bałtyckiego stały się areną walki o życie drugiego co do wielkości ssaka na świecie. Potężny finwal, który wcześniej wpadł w pułapkę w porcie w Wismarze, wciąż ma na ciele resztki rybackich lin. Ekolodzy robią wszystko, by zlokalizować zwierzę i ocalić je przed zgubnymi skutkami uwięzienia w sprzęcie łowieckim.

Wieloryb

i

Autor: Pixabay.com

Ratownicy ruszyli na pomoc finwalowi

Ssak o długości od dziesięciu do dwunastu metrów po raz pierwszy zwrócił uwagę służb w Wismarze. Miejscowi strażacy zdołali odciąć znaczną część sieci oplatających wieloryba, jednak fragmenty liny wciąż znajdują się na jego ciele, co stanowi dla niego ogromne niebezpieczeństwo.

Według stacji NDR na ratunek ruszyła organizacja Sea Shepherd, wysyłając w ten rejon jednostkę „Triton”.

„Ta lina może stać się poważnym problemem, zwłaszcza gdy zwierzę będzie rosło”

Przedstawiciele Sea Shepherd, na których powołuje się stacja NDR, jednoznacznie wskazują na rosnące ryzyko związane z obecnością sprzętu rybackiego na ciele wieloryba.

- Płyniemy powoli, próbujemy go namierzyć i podejść na tyle blisko, by usunąć resztki liny – mówi Florian Stadler, szef kampanii.

Wieloryb w Morzu Bałtyckim to anomalia

Obecność finwali w rejonie Morza Bałtyckiego jest zjawiskiem wysoce niespotykanym.

- To niezwykle rzadcy goście. Woda ma niewłaściwe zasolenie, a pokarmu jest mało – wyjaśnia biolog Lisa Klemens z Niemieckiego Muzeum Morskiego w Stralsundzie, cytowana przez NDR.

Zwierzęta te na co dzień zamieszkują otwarte oceany, a w cieplejsze rejony przemieszczają się zazwyczaj w okresach rozrodczych. Specjaliści przypuszczają, że ssak zawędrował w te okolice, podążając za ławicami szprotów i śledzi, które wpływają tu na tarło.

Zaskakujące obserwacje we Flensburgu i Travemünde

Na początku tego roku bardzo podobnego osobnika zaobserwowano niedaleko Flensburga.

„Nie możemy potwierdzić, czy to ten sam osobnik, ale jest to możliwe”

- takie przypuszczenia wysnuwają dziennikarze stacji NDR.

Z informacji przekazanych przez serwis News5 wynika, że ssak pokazał się również w rejonie Travemünde. Wynurzył się tam na moment w godzinach wieczornych, między 18:00 a 19:00, by po krótkiej chwili znów zniknąć w morskich głębinach.

Walka o przetrwanie uwięzionego ssaka

Sytuacja oceniana jest przez badaczy środowiska jako krytyczna.

- Im szybciej wróci na Atlantyk, tym lepiej – podkreśla Lisa Klemens.

Przyczyny takiego stanu rzeczy są dla ekspertów niezwykle klarowne:

  • Morze Bałtyckie charakteryzuje się zbyt wysokim poziomem hałasu oraz niedostateczną głębokością dla tych olbrzymów.
  • Brak odpowiedniej ilości i rodzaju pożywienia może błyskawicznie doprowadzić do skrajnego wycieńczenia organizmu.
  • Pozostałości uwięzi oplatającej ssaka mogą wywoływać bolesne zranienia i groźne infekcje.

Jak ustaliło radio Wismar.FM, przed pierwszą interwencją służb gigantyczny finwal ciągnął za sobą rybacką sieć o długości sięgającej blisko stu metrów.

Pilny komunikat do żeglarzy na Bałtyku

Odpowiednie organy ścigania i ratownictwa na terenie Niemiec wystosowały kategoryczny apel do osób przebywających na wodzie. Każdy, kto dostrzeże olbrzyma, powinien bezzwłocznie zaalarmować policję lub skontaktować się z pracownikami muzeum morskiego w Stralsundzie.

„Każda informacja może pomóc w jego uratowaniu”

Przypominają biolodzy nieustannie analizujący sytuację zaginionego zwierzęcia.

Czy finwal zdoła wrócić do domu?

Na ten moment ostateczny los zwierzęcia owiany jest tajemnicą. Najświeższe, w pełni potwierdzone doniesienia wskazują na obecność ssaka w wodach Zatoki Lubeckiej. Działacze proekologiczni nie ustają w szeroko zakrojonych poszukiwaniach, z optymizmem licząc, że uda im się oswobodzić wieloryba z niebezpiecznych linek i bezpiecznie skierować go z powrotem na rozległe, oceaniczne wody.

Niemcy skopiowali szczeciński Teatr Letni?
Quiz. Co jest "naj" nad Bałtykiem?
Pytanie 1 z 10
Najwyższa latarnia morska w Polsce znajduje się...