Dron uderzył w blok blisko granicy z Ukrainą. Jest reakcja władz

2026-05-29 9:51

Rumunia i Unia Europejska reagują po incydencie, który miał miejsce ostatniej nocy w Gałaczu, tuż przy ukraińskiej granicy. Bezzałogowiec naruszył rumuńską przestrzeń powietrzną, trafiając w wieżowiec. W wyniku eksplozji i pożaru ucierpiały dwie osoby. Rumuńskie MSZ wezwało ambasadora Rosji, oceniając to wydarzenie jako „poważną i nieodpowiedzialną eskalację”. Głos w sprawie zabrali również Mark Rutte i Ursula von der Leyen, podczas gdy Moskwa na razie milczy.

Dron spadł na blok mieszkalny w Rumunii. Jest reakcja MSZ i wezwanie ambasadora Rosji

Dron uderzył w blok na terytorium państwa należącego do NATO i eksplodował. Sytuacja miała miejsce w nocy z 28 na 29 maja w rumuńskim Gałaczu, miejscowości oddalonej o zaledwie kilka kilometrów od miejsca, gdzie stykają się granice Rumunii, Mołdawii i Ukrainy. W piątek Ministerstwo Obrony Rumunii oficjalnie potwierdziło incydent. Uderzenie wywołało pożar, w którym ranne zostały dwie osoby, w internecie szybko pojawiły się filmy i zdjęcia z miejsca zdarzenia. Rumuńskie radio Pro Lider FM oraz ukraiński serwis ZN.UA przekazały, że dron wbił się bezpośrednio w jedno z mieszkań na wysokim piętrze. Typ bezzałogowca nie został jeszcze zidentyfikowany, wiadomo tylko, że zdarzenie zbiegło się w czasie z atakiem sił rosyjskich na infrastrukturę portową na Ukrainie. Moskwa nie odniosła się jeszcze do tych wydarzeń, ale władze w Bukareszcie i przedstawiciele Unii Europejskiej już wydały pierwsze oświadczenia.

Sonda
Czy Polska powinna inwestować w duże drony klasy MALE jak MQ-9 Reaper?

Władze Rumunii i Bruksela reagują na atak. Będzie 21. pakiet sankcji na Rosję

W odpowiedzi na uderzenie drona, rumuńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Federacji Rosyjskiej, jednoznacznie obarczając Moskwę winą za incydent. W komunikacie ministerstwo zaznaczyło, że zdarzenie to jest traktowane jako nieodpowiedzialna i poważna eskalacja działań ze strony Rosji. Poinformowano również o przekazaniu szczegółów sojusznikom z NATO i sekretarzowi generalnemu paktu, z jednoczesnym żądaniem pilnego dostarczenia Rumunii systemów do zwalczania bezzałogowców. W komunikacie wskazano na rażące złamanie prawa międzynarodowego oraz naruszenie rumuńskiej przestrzeni powietrznej.

O zdarzeniu wypowiedział się również prezydent Rumunii. W mediach społecznościowych podkreślił, że jego kraj jest częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego. Powiedział, że nie ma zgody na to, by skutki rosyjskiej agresji na Ukrainę dotykały bezpośrednio obywateli Rumunii. Zaznaczył, że ta bezprecedensowa sytuacja wymaga skoordynowanej reakcji na szczeblu krajowym i międzynarodowym.

Swoje stanowisko wyraziła także Ursula von der Leyen. Przewodnicząca Komisji Europejskiej stwierdziła, że uderzenie drona to wyraźne przekroczenie kolejnej granicy. Zaznaczyła, że rosyjski bezzałogowiec spadł na gęsto zaludniony teren w Rumunii, powodując obrażenia u cywilów, co jej zdaniem dowodzi, że wojna prowadzona przez Rosję wkroczyła na nowy etap. Poinformowała jednocześnie o trwających pracach nad 21. pakietem unijnych sankcji wymierzonych w Rosję. Do tej pory z Kremla nie napłynął żaden komentarz, nie jest też jasne, jakiego typu maszyna uderzyła w budynek.

A oto stanowisko szefa NATO. Mark Rutte napisał: „Lekkomyślne działania Rosji stanowią zagrożenie dla nas wszystkich. Rosja nadal atakuje ludność cywilną i infrastrukturę cywilną na całej Ukrainie. Miniona noc po raz kolejny pokazała, że konsekwencje jej nielegalnej wojny napastniczej nie zatrzymują się na granicy. Wojna prowadzona przez Rosję musi się zakończyć, podobnie jak rosyjskie lekceważenie bezpieczeństwa ludności cywilnej. Ze swojej strony będziemy nadal wzmacniać nasze odstraszanie i obronę oraz kontynuować wsparcie dla Ukrainy w jej obronie przed rosyjską agresją”.

Damian Duda, medyk pola walki: Współczesna wojna to technologia. Drony i sztuczna inteligencja | Mellina