Spis treści
- Tragiczne wieści z kalifornijskiego Yosemite: podczas walki z gigantycznym żywiołem doszło do wypadku helikoptera gaśniczego.
- W katastrofie zginęło dwóch pilotów, co dodatkowo komplikuje dramatyczną sytuację w tym rejonie.
- Jakie okoliczności doprowadziły do tego zdarzenia i czy kompleks turystyczny wciąż przyjmuje zwiedzających? Przedstawiamy najświeższe informacje.
Śmigłowiec gaśniczy runął w parku Yosemite. Dwóch pilotów nie żyje
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce w niedzielne popołudnie, 20 września, w trakcie prowadzonych działań gaśniczych. Z informacji przekazanych przez amerykańską straż pożarną wynika, że wypadek dotyczył maszyny typu Eurocopter AS32, która wspierała walkę z pożarami w kalifornijskim parku narodowym Yosemite. Za sterami helikoptera znajdowało się dwóch pilotów. Jak donosi stacja ABC News, w poniedziałek 21 września służbom ratunkowym udało się zlokalizować wrak śmigłowca oraz ciała obu ofiar.
Pożary w Yosemite nie zamknęły całkowicie parku narodowego
Okoliczności i przyczyny tego dramatycznego wypadku pozostają obecnie niewyjaśnione. Polska Agencja Prasowa podaje, że żywioł, który zaczął trawić park 15 września, zniszczył już ponad 1,3 tysiąca hektarów terenów zielonych, a do poniedziałkowego południa sytuację udało się opanować zaledwie w 15 procentach. Przedstawiciele służb podkreślają, że trudne ukształtowanie terenu znacznie spowalnia dotarcie do głównych ognisk pożaru.
Mimo trwającej walki z żywiołem, władze nie zdecydowały się na całkowite zamknięcie parku dla odwiedzających. Z użytku wyłączono jedynie wybrane szlaki turystyczne, które bezpośrednio graniczą z niebezpieczną strefą. Według danych rządowych, opublikowanych we wtorek 22 września przez agencję AP, tylko w tym roku walka z pożarami lasów w Stanach Zjednoczonych pochłonęła już co najmniej 14 ofiar śmiertelnych, co stanowi najtragiczniejszy bilans od 2022 roku, gdy zginęło 25 osób.