Spis treści
Beatrice Keul i Donald Trump. W tle Jeffrey Epstein oraz raport demokratów
Beatrice Keul przed laty była modelką, a w 1992 roku zdobyła tytuł wicemiss Szwajcarii. Rok później poleciała do Stanów Zjednoczonych jako uczestniczka konkursu piękności, którego organizatorem był Donald Trump.
Z dokumentu przygotowanego przez demokratów zasiadających w Komisji Sądowniczej Izby Reprezentantów wynika, że do pierwszego spotkania modelki z Trumpem doszło w hotelu Plaza. Biznesmen miał jej obiecać wsparcie w załatwieniu wizy i ułatwić dostanie się na Uniwersytet Nowojorski.
Oskarżenia wobec Donalda Trumpa. Co wydarzyło się w hotelu Plaza?
Z opowieści Keul wynika, że tego dnia otrzymała zaproszenie do prywatnego apartamentu biznesmena. Modelka utrzymuje, że padła tam ofiarą gwałtu, w wyniku którego odniosła obrażenia.
Według zeznań Szwajcarki po całym zajściu Trump nakłaniał ją do zachowania tajemnicy, po raz kolejny oferując pomoc w ułożeniu sobie życia w Ameryce. Miał wówczas powiedzieć: „Przedstawienie musi trwać”.
Zanim do tego doszło, jeszcze tego samego dnia do modelki miał podejść Jeffrey Epstein, który określił się mianem „najlepszego przyjaciela Dona”. Jak wspomina Keul, mężczyzna zaoferował sfinansowanie jej przelotu i pobytu na imprezie w rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie.
Biały Dom odpowiada na zarzuty wobec Donalda Trumpa. Demokraci chcą śledztwa
Historię Szwajcarki przedstawiono w liczącym 53 strony dokumencie, który ujrzał światło dzienne 26 października. Raport skupia się na zeznaniach 11 kobiet i na relacjach łączących Trumpa z Epsteinem.
Politycy Partii Demokratycznej apelują o wszczęcie dochodzenia w tej sprawie. Z kolei administracja Białego Domu stanowczo odpiera zarzuty i określa je mianem politycznej prowokacji tuż przed wyborami zaplanowanymi na listopad.
Należy jednak zauważyć pewne nieścisłości w wersji przedstawianej przez Keul. Jeszcze w 2024 roku opowiadała o całym incydencie jako o próbie ataku, z którego udało jej się wyjść obronną ręką, podczas gdy obecna dokumentacja mówi już o dokonanym gwałcie. Samemu Trumpowi nie postawiono w związku ze sprawą żadnych zarzutów prokuratorskich.