Spis treści
Dmitrij Pieskow o końcu świata. Rzecznik Kremla ocenia sytuację na Bliskim Wschodzie
Przedstawiciele Kremla ponownie zabierają głos w kwestii wojny na Bliskim Wschodzie. Współpracownik Władimira Putina ocenił sprawę wyjątkowo pesymistycznie.
„W historii ludzkości zdarzały się gorsze rzeczy… ale wtedy jeszcze nie żyliśmy, więc wydaje nam się, że koniec świata nadszedł”
Dmitrij Pieskow zauważył jednocześnie, że w obliczu ostatnich wydarzeń dotychczasowy porządek globalny przestał obowiązywać.
„Wszyscy utraciliśmy to, co nazywamy prawem międzynarodowym. Szczerze mówiąc, nie rozumiem nawet, jak ktokolwiek może wzywać innych do przestrzegania norm i zasad prawa międzynarodowego. Ono już nie istnieje” - stwierdził Pieskow.
Przedstawiciel kremlowskiej administracji dodał, że brakuje obecnie jakichkolwiek nowych mechanizmów regulujących spory między państwami.
„Jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek mógł teraz sformułować, jakie prawo zastąpiło prawo międzynarodowe… Nikt nie potrafi podać jasnej definicji” – powiedział rzecznik rosyjskiego dyktatora.
Tymczasem na Bliskim Wschodzie wciąż rośnie napięcie. Irańska Gwardia Rewolucyjna wydała ostrzeżenie o planowanych atakach na zachodnie tankowce przepływające przez cieśninę Ormuz. Niestabilna sytuacja powoduje niebezpieczne wzrosty cen ropy naftowej.
Moskwa krytykuje uderzenie USA i Izraela. "Washington Post" pisze o wsparciu dla Iranu
Po wybuchu walk na Bliskim Wschodzie władze na Kremlu stanowczo odrzuciły działania militarne przeciwko Iranowi, oceniając je jednoznacznie.
„zaplanowany i niesprowokowany akt zbrojnej agresji przeciwko suwerennemu i niepodległemu państwu członkowskiemu ONZ”
Dziennikarze "Washington Post" donoszą jednak, że Moskwa angażuje się w konflikt również poza oficjalnymi kanałami. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Rosjanie przekazują Iranowi dane wywiadowcze o lokalizacji amerykańskich myśliwców i okrętów wojennych stacjonujących w regionie.
„Wygląda na to, że to dość kompleksowa operacja” – powiedział dziennikarzom jeden z chcących zachować anonimowość urzędników.
Amerykańska administracja uważa jednak, że wygrywa obecną wojnę. Waszyngton ocenia, że ewentualna rosyjska pomoc nie zmieni sytuacji na froncie, ponieważ przegrana Teheranu jest zjawiskiem nieuniknionym i potrzebnym.