Żyła ofiarą sędziowskich decyzji? Dominacja Prevca i dramat Polaków

2026-03-01 15:34

Nadzieje były ogromne, ale skończyło się na dziesiątej lokacie. Piotr Żyła, mimo obiecującego lotu w 1. serii, nie zdołał utrzymać miejsca w ścisłej czołówce lotów na Kulm. Choć był najlepszym z Biało-Czerwonych, asekuracyjne decyzje jury pokrzyżowały mu szyki. Bohaterem weekendu został bezkonkurencyjny Domen Prevc, który śrubuje niesamowitą serię zwycięstw, przechodząc do historii.

Piotr Żyła

i

Autor: Associated Press Piotr Żyła

Po pierwszej próbie na 222. metrze „Wiewiór” zajmował bardzo obiecującą, szóstą lokatę, tracąc do podium zaledwie 6,4 punktu. Sytuacja na skoczni zmieniła się diametralnie po fenomenalnym locie Tomofumiego Naito. Japończyk poszybował aż na 242,5 metra, ustanawiając swój rekord życiowy, co zmusiło sędziów do natychmiastowej reakcji i skrócenia rozbiegu. Piotr Żyła padł ofiarą tej nadmiernej ostrożności jury, gdyż w trudniejszych warunkach uzyskał jedynie 211,5 metra. To sprawiło, że ostatecznie spadł w klasyfikacji i zakończył zmagania na dziesiątym miejscu.

ZOBACZ TEŻ: Kacper Tomasiak zapytany o idola. Szczere słowa o Małyszu i Stochu

Jury kontynuowało procedurę obniżania belki także przed próbami najlepszych lotników weekendu: Stephana Embachera oraz Domena Prevca. Austriak próbował rzucić wyzwanie rywalowi, ale Słoweniec tego dnia był poza zasięgiem konkurencji. Już w pierwszej serii, startując z niższego rozbiegu niż prowadzący wówczas Embacher, uzyskał 238 metrów. W finale pokazał absolutną klasę, lądując na 245,5 metra i bijąc wieloletni rekord skoczni swojego brata, Petera. Tym samym Domen Prevc, jako szósty zawodnik w historii, wygrał szósty konkurs Pucharu Świata z rzędu. Teraz stoi przed szansą na zostanie samodzielnym rekordzistą z siedmioma kolejnymi wiktoriami.

Kamil Stoch i Dawid Kubacki tłem dla rywali na skoczni Kulm

Pozostała część kadry Thomasa Thurnbichlera zaprezentowała się w Austrii znacznie poniżej oczekiwań. Żaden z innych reprezentantów Polski nie zdołał wywalczyć awansu do finałowej serii konkursowej. Kamil Stoch wylądował na 191,5 metra, co dało mu odległe, 33. miejsce. Jeszcze słabiej wypadli Dawid Kubacki, który był 37. po skoku na 189 metrów, oraz Paweł Wąsek sklasyfikowany na 39. pozycji z wynikiem 181,5 metra. Klemens Joniak zakończył udział w zawodach już na etapie kwalifikacji.

ZOBACZ TEŻ: 19-latek z kluczami do nowego mieszkania. Sponsor złamał dla niego żelazną zasadę

Szansa na zamazanie złego wrażenia nadarzy się podczas nadchodzącego weekendu w fińskim Lahti. Harmonogram zawodów będzie nietypowy, ponieważ już w piątek skoczkowie powalczą w dodatkowym konkursie. Będą to jednoseryjne zmagania, zorganizowane w zastępstwie za odwołaną kilkanaście tygodni temu rywalizację w Ruce.