Starcie gigantów: Gyokeres lepszy od Lewandowskiego?
Szwedzka prasa zapowiada prawdziwy horror na boisku, używając określenia "rysare". Dziennikarze "Aftonbladet" nie mają wątpliwości, kto wyjdzie zwycięsko z pojedynku gwiazd obu drużyn. Kiedyś emocjonowano się starciami Cristiano Ronaldo i Zlatana Ibrahimovicia, a dziś uwaga skupia się na rywalizacji Viktora Gyokeresa z Robertem Lewandowskim. Według szwedzkich mediów to gospodarze mają w tym zestawieniu przewagę.
Lokalne portale zaznaczają, że szwedzki napastnik to nie tylko skuteczny egzekutor, ale też wszechstronny zawodnik świetnie pracujący w pressingu. Dziennikarze "Aftonbladet" uważają, że polski kapitan jest zbyt odcięty od podań kolegów, podczas gdy Gyokeres daje swojej drużynie znacznie więcej możliwości w ataku.
ZOBACZ TEŻ: Szwedzkie media piszą o rozłamie w polskim obozie. Po słowach Zbigniewa Bońka
Szacunek do rywala i zapowiedzi Jana Urbana
Viktor Gyokeres w rozmowie ze stacją SVT z dużym respektem wypowiedział się o kapitanie reprezentacji Polski. Szwedzkie media przypominają również niekorzystną dla Biało-Czerwonych statystykę – Polacy od kilkudziesięciu lat nie potrafią wygrać na szwedzkiej ziemi. Mimo to, zarówno trener Graham Potter, jak i obrońca Victor Nilsson Lindelof tonują nastroje, ostrzegając przed zbytnim rozluźnieniem.
"Zawsze jest ciężko grać przeciwko tak dobrym zawodnikom jak Lewandowski. Będziemy mieć na niego ekstra oko – ale też na resztę drużyny" - powiedział Victor Lindelöf cytowany w Aftonbladet.
Szkoleniowiec Polaków, Jan Urban, zapytany o korespondencyjny pojedynek napastników, zażartował, że obaj zawodnicy wpiszą się na listę strzelców, ale to Polak zdobędzie jedną bramkę więcej. Te słowa szybko obiegły szwedzkie media, wywołując uśmiech u tamtejszych dziennikarzy, którzy wierzą w atut własnego boiska i wysoką formę Gyokeresa.
Decydujące starcie na Strawberry Arena
Gospodarze liczą na gorący doping i dlatego wnioskowali o rozegranie meczu przy odsuniętym dachu stadionu. W szwedzkich mediach da się wyczuć ogromną radość połączoną z naturalnym stresem przed kluczowym spotkaniem. Pojedynek decydujący o awansie rozpocznie się punktualnie o 20:45.