Przygnębieni piłkarze wrócili do Polski po klęsce z Bośnią [Zdjęcia]
Biało-Czerwoni zapisali na swoim koncie pierwszą w dziejach porażkę z Bośnią i Hercegowiną, ulegając rywalom 0:1, co praktycznie grzebie ich szanse na sukces w obecnej edycji Ligi Narodów. Zamiast walczyć o awans do prestiżowej dywizji A, Polacy znaleźli się w trudnym położeniu przed eliminacjami do Euro 2028. Polska kadra z dużym prawdopodobieństwem zakończy zmagania w grupie dywizji B poza dwiema czołowymi pozycjami. Oznacza to spadek do słabszego koszyka podczas losowania i dużo trudniejszą ścieżkę do Mistrzostw Europy 2028, a korzystny rezultat w Bośni mógł zapobiec takiemu scenariuszowi.
Burza wokół Roberta Lewandowskiego. Jego klub z Chicago dolał oliwy do ognia!
Porażka zaowocowała ogromnym rozgoryczeniem, co idealnie odzwierciedlały twarze zawodników tuż po wylądowaniu w kraju. Na pustym warszawskim lotnisku próżno było szukać oznak radości. Razem z trenerem Janem Urbanem i jego współpracownikami przylecieli przede wszystkim zawodnicy z krajowych klubów, tacy jak Karol Świderski i Przemysław Wiśniewski z łódzkiego Widzewa, Kacper Urbański grający w Górniku Zabrze, Marcel Reguła z Zagłębia Lubin, Sławomir Abramowicz i Norbert Wojtuszek z Jagiellonii, a także Mateusz Kochalski, bramkarz Wieczystej Kraków. W grupie tej znaleźli się również m.in. Wiktor Nowak ze Slavii Praga oraz zawodnik Mainz Kacper Potulski.
Zafrasowani Biało-Czerwoni ze spuszczonymi głowami pożegnali się z trenerami, po czym rozjechali się do domów. Warto nadmienić, że już od piątku, 9 października, zawodnicy wrócą do rywalizacji na boiskach ligowych. Pozostaje wierzyć, że do czasu listopadowych meczów kadry zdołają odbudować dyspozycję i godnie zakończą udział w dywizji B Ligi Narodów. Niewykluczone, że w samej końcówce rywalizacji uda im się jeszcze prześcignąć w tabeli Bośniaków, co zapewniłoby im miejsce w drugim koszyku przed losowaniem grup eliminacyjnych mistrzostw Europy 2028.