Śląsk Wrocław - Cracovia. Kto faworytem niedzielnego starcia?

Przed niedzielnym meczem Śląsk Wrocław - Cracovia, trener gospodarzy zaskakuje oceną szans. Choć beniaminek zagra u siebie, a Pasy nie zdobyły jeszcze bramki, szkoleniowiec upatruje faworyta w krakowskim zespole.

Śląsk Wrocław - Cracovia..jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi piłkarzy walczących o brązową piłkę na trawiastym boisku.

Ocena szans i podejście do rywala

Śląsk Wrocław rozpoczął sezon od wyjazdowej porażki z Górnikiem Zabrze, by następnie pokonać na własnym stadionie Raków Częstochowa. Zdaniem trenera Ante Simundzy, zespół wyciągnął odpowiednie wnioski z obu tych spotkań. Przed niedzielnym meczem szkoleniowiec podkreśla konieczność skupienia na własnej grze.

Cracovia w dotychczasowych meczach zremisowała z Lechem Poznań i przegrała u siebie z Pogonią Szczecin. Krakowski zespół nie zdołał jeszcze w tym sezonie zdobyć gola. Mimo to trener Śląska uważa, że to goście będą faworytem najbliższego starcia.

"Cracovia ma problemy, ale my też je mamy. Właściwie każdy zespół w lidze ma jakieś kłopoty, z którymi musi się mierzyć. Nie myślimy o tym, dlaczego Cracovia nie strzeliła jeszcze gola, tylko skupiamy się na sobie. Każdego rywala szanujemy, do każdego podchodzimy z respektem, ale podstawą i punktem wyjścia jest zawsze własna postawa. Musimy się skupiać na sobie, nie na przeciwniku" - skomentował trener Śląska.

Sytuacja kadrowa przed spotkaniem

Trener wrocławian przyznaje, że wygrana z Rakowem Częstochowa wiązała się z pewną dozą szczęścia, ale drużyna musiała na nie zapracować. Szkoleniowiec zaznacza, że wszyscy zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry w nadchodzącym spotkaniu. Decyzja o ostatecznym składzie zostanie podjęta po ostatnich treningach.

Simundza dostrzega nierówną dyspozycję swoich podopiecznych na początku sezonu, traktując to jako etap adaptacji w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jako beniaminek, drużyna ma za zadanie podnosić swój poziom z każdym kolejnym meczem. Mecz Śląsk Wrocław - Cracovia zaplanowano na niedzielę na godzinę 14.45.

"Najlepiej gdybyśmy w niedzielę zagrali w obronie, jak w Zabrzu, a w ataku, jak z Rakowem. Musimy się nauczyć rozgrywać całe spotkania na dobrym, wysokim poziomie. Musimy rosnąć z meczu na mecz. Jesteśmy beniaminkiem i wielu z moich zawodników dopiero zaczyna grę na poziomie ekstraklasy. Pamiętajmy jednak, że na koniec i tak zawsze najważniejsze są punkty" - podsumował Simundza.