Spis treści
Dlaczego Raków Częstochowa zawodzi kibiców Ekstraklasy?
Piątkowy mecz w Częstochowie zakończył się bolesną porażką gospodarzy z zespołem GKS Katowice. Zespół prowadzony przez Tomasza Kaczmarka uległ zmotywowanym rywalom aż 1:4. Dla drużyny Rakowa była to już trzecia przegrana od momentu przejęcia obowiązków przez nowego szkoleniowca. Biorąc pod uwagę cały sezon, częstochowianie zanotowali łącznie dziewięć porażek w ligowych zmaganiach. Pomeczowa konferencja prasowa wyraźnie pokazała trudne nastroje panujące obecnie w sztabie szkoleniowym gospodarzy.
Początkowe minuty piątkowego spotkania przebiegały wyraźnie pod dyktando drużyny przyjezdnej. Kiedy wydawało się, że gospodarze zaczynają kontrolować sytuację na boisku, przeciwnicy niespodziewanie zdobyli bramkę. Szkoleniowiec częstochowskiego zespołu zwrócił uwagę na rażącą łatwość, z jaką jego formacja defensywna pozwala rywalom na kreowanie sytuacji strzeleckich. Ekstremalna sytuacja w tabeli wyraźnie ciąży na zawodnikach, co bardzo negatywnie odbija się na ich postawie mentalnej na murawie.
- Nasza reakcja na utratę gola była bardzo dobra i bardzo szybko doprowadziliśmy do wyrównania, a potem mieliśmy okazje na objęcie prowadzenia. Pierwszą połowę kończyliśmy jako drużyna lepsza, a na początku drugiej pierwsza kontra GKS-u i jest rzut karny. Goście znowu wyszli na prowadzenie i od tego zaczęły się nasze problemy. Nie potrafiliśmy już wyjść spod pressingu przeciwnika, a trzeci gol był tego konsekwencją - powiedział Kaczmarek.
- To, że dzisiaj przegraliśmy, to efekt tego, że tracimy zbyt łatwo bramki. Teraz musimy pokazać charakter, zachować spokój, skoncentrować się na pracy i kolejnym meczu - dodał.
Co zadecydowało o dominacji zespołu GKS Katowice?
Szkoleniowiec katowickiej drużyny, Rafał Górak, nie ukrywał ogromnej satysfakcji ze świetnego wyniku osiągniętego w Częstochowie. Kluczem do wysokiego zwycięstwa okazała się znakomita taktyka oparta na bardzo intensywnym pressingu. Przyjezdni potrafili całkowicie zdominować faworyzowanego rywala w kluczowych momentach, co błyskawicznie przełożyło się na okazałą wygraną 4:1. Dobra dyspozycja zmienników wprowadzonych w drugiej połowie przypieczętowała ostateczny rezultat widowiska. Zwycięstwo pod Jasną Górą stanowi niezwykle cenny punkt w kontekście dalszej ligowej rywalizacji.
Drużyna z Katowic nie ma jednak zbyt wiele czasu na długie świętowanie piątkowego triumfu nad Rakowem. Już wkrótce czeka ich kolejne bardzo wymagające sportowe wyzwanie na trudnym wyjazdowym terenie. Zawodnicy Rafała Góraka muszą przygotować się do poniedziałkowego starcia z silnym zespołem Wieczystej Kraków. Intensywny kalendarz ligowych rozgrywek wymaga od piłkarzy szybkiej regeneracji i pełnego skupienia na nadchodzącym, trudnym przeciwniku. Mecz w Krakowie z pewnością będzie kolejnym ważnym sprawdzianem dyspozycji dla rozpędzonego GKS-u.
- Graliśmy na bardzo wysokim poziomie i jestem bardzo szczęśliwy, bo wiem na jak trudnym terenie graliśmy. Gra na wysokim pressingu była planem na ten mecz i to przyniosło sukces. Dobra końcówka z naszej strony, to w dużym stopniu zasługa rezerwowych. Ale teraz już myślimy o poniedziałku, bo zapowiada się bardzo trudny bój z Wieczystą w Krakowie - ocenił Górak.