Kadra narodowa miała zameldować się na warszawskim lotnisku już we wtorek, 4 sierpnia. Maszyna co prawda dotarła do stolicy, jednak na jej pokładzie zabrakło naszych siatkarzy. Sportowcy nie zdążyli na zaplanowany lot, przez co ich podróż do ojczyzny przeciągnęła się o kolejne dwadzieścia cztery godziny. Zgromadzeni pierwszego dnia sympatycy musieli obejść się smakiem i zrezygnować ze wspólnych pamiątkowych fotografii oraz zbierania autografów. Rozczarowanie nie zniechęciło jednak najwierniejszych kibiców, którzy w środę ponownie stawili się w porcie lotniczym. Tym razem uczestnicy Ligi Narodów wzięli udział w spotkaniu z fanami, choć widać było po nich ogromne wyeksploatowanie. Radość z wielkiego sportowego sukcesu wyraźnie przeplatała się na ich twarzach z trudami nieplanowanie wydłużonej podróży.
MŚ siatkarzy 2027 bez reprezentacji Rosji. FIVB podjęła ostateczną decyzję